Czy może być coś lepszego niż własnoręcznie wykonany prezent?

Taki prezent ma niezwykłe znaczenie. Sprawia, iż czujemy się jak prawdziwi

artyści.

Walentynki to doskonała okazja, aby sprawić ukochanej osobie niepowtarzalny,

własnoręcznie wykonany prezent. Aby samemu go zbudować, nie potrzeba wiele.

Najważniejsza jest fantazja i chęci. Pamiętając o kilku podstawowych zasadach,

z pomocą elektronarzędzi Boscha bez trudu można wykonać prezent

walentynkowy.

A bez tych narzędzi i pięciolatki sobie poradziły dla swoich gości, policjantów,

wykonały obrazek samochodu policyjnego. Natomiast dzieci ze szkoły

podstawowej nie tylko przygotowały wiersze i piosenki dla księdza Biskupa,

ale i wręczyły mu kwiatki oraz własnoręcznie wykonane figurki z masy solnej.

Ksiądz Biskup wygłosił katechezę o Miłosierdziu Bożym.

Z pewnością miłą odmianą będzie podarowanie własnoręcznie wykonanej

niespodzianki. Dostarczy ona obustronnej satysfakcji, a obdarowana osoba

poczuje, że podarek przygotowywany był specjalnie z myślą o niej.

A oto kilka prostych pomysłów na własnoręcznie wykonane prezenty.

Pachnące drzewko lub wykonany według własnego pomysłu bukiet może stanowić

oryginalną ozdobę. Przymocowujemy do gałązek świeczki i mamy dodatkowy

efekt. Albo wystarczy obręcz wykonana ze słomy, siana lub zwinięte w pętlę pędy

leszczyny, dzikiego wina — po prostu czegoś, co uda Ci się pozginać w kształt

serca. Do tego przywiązuje się za pomocą drutu lub cienkiego sznurka: kawałki

mchu, gałązki świerku, sosny, małe kokardki, mikro-serduszka i pęczki kwiatów

z bibułki. Ładnie opakowane cukierki też się nadają. Można też ukochanej uszyć

sukienkę.

Hiob podszedł do manekinu i zaprezentował go dumnie Lizzie.

— Pięknie będzie wyglądał na Evie...

— Z pewnością jej się spodoba... Własnoręcznie wykonany prezent na Walentynki...

Lizzie z zachwytem przyglądała się koronkowej sukience w kolorze jadeitu.

A tradycyjną kartkę walentynkową można łatwo wykonać własnoręcznie z kartonu

i papieru kolorowego i co najważniejsze nie przyozdobić jej badziewnymi

serduszkami.

Bo własnoręcznie wykonane prezenty mają większą siłę i bardziej cieszą niż te

„kupione w Tesco”.

Walentynki to święto jak święto, komercja taka sama jak podczas Bożego

Narodzenia czy Wielkanocy. Tam ozdoby choinkowe od Chińczyków, tutaj

kiczowate serduszka. Jeżeli nie podoba Ci się to święto, to po prostu go nie

obchodź, nie kupuj pierdoł, raz zamiast radia zapuść sobie jakąś płytę

i przeżyjesz... Nie przepada się za walentynkami, gdy nie ma się zbytniego

powodu do świętowania. Ale nikt nie ma zamiaru narzucać swojego sposobu

myślenia i jeżeli komuś podobają się Walentynki — to niech je świętuje i się cieszy!

Nie ma co wyzywać kogoś takiego od pustaka czy konsumenta komerchy. Bo tak

naprawdę to wszyscy jesteśmy konsumentami, nie tylko w święta, ale i na co dzień.

W święta możemy jednak od czasu do czasu od komercji konsumpcji odpocząć

i na takie Walentynki podarować ukochanej osobie własnoręcznie wykonany

prezent.