V

Zda mi się czasem,

jakby mi na twarz padało to słońce,

co w ową wiosnę świeciło przed laty

dziwnie promienne — —

jakbym tak samo jak wówczas pachnące

w ogrodzie na wprost mych okien czuł kwiaty,

kwiaty wiosenne...

Zda mi się czasem,

że mi ta wiosna czarowna powraca

i wszystkie moje umarłe marzenia

zmartwychpowstaną — —

i cały świat mi szkli się i rozzłaca,

i patrzę w jakieś świetlne oddalenia,

w przestrzeń świetlaną...