I
Kociubińska pachnie dorszem,
Kociubińska Hermenegilda1 —
i pisze wiersze coraz gorsze,
i tych wierszy nikt nie wyda;
oczywiście, jak dobra babka
muszę ich słuchać, lecz gdy czyta,
nagle spada ze stołu karafka
i noc staje w biegu jak wryta;
więc ją biję laską po głowie.
Kociubińską Hermenegildę.
Ona: cy psyjdzies jutro? powiedz!
Ja: ze prawdopodobnie psyjdę.