1

Oto stoimy nad ziemią tragiczną.

Pobojowisko dymi odwarem strzaskanych wspomnień i snów.

Lepkimi krwią pytaniami

zdejmujemy hełmy przyrosłe do głów.

Głowy — czerwone róże przypniemy hełmom pokoleń.

Widzę: czas przerosły kitami dymów,

widzę czas: akropol2 zarosły puszczami traw.

Rzuć się, ostatni kainie, na ostatniego abla,

dław!