Droga wiodła przez Narwik
Poświęcam to wspomnienie 12. drużynie 2. kompanii II baonu1 Brygady Strzelców Podhalańskich2, z którą razem przebyłem kampanię norweską3.
Nie jest to ani historia, ani kronika, ani pamiętnik, ani reportaż. Jest to opowieść. Dlatego nie należy w niej szukać obrazu ani konkretnych sytuacji, ani konkretnych postaci. Wspomnienia osobiste z frontu musiały się tu niejednokrotnie przetopić i odlać w formie nowej w fabule opowieści.
Bardziej niż prawdę ścisłą działań wojennych pragnęła owa opowieść oddać prawdę najściślejszą procesów myśli, przemian duchowych, nastrojów, jakie narosły w huku armat na dalekiej północy. Wzięła sobie za zadanie wypowiedzenie na teraz i na potem tego, co myślało, czym się trapiło, o co walczyło, nad czym bolało, w czym pokładało nadzieje owo młode pokolenie, które do tej armii poszło poprzez granice, góry i lasy, owi ludzie z Francji, żołnierze. Chciałbym, aby na tych kartach i w tych rozmowach ukazali swe najbardziej ważkie myśli. Wtedy bowiem opowieść spełniłaby swoje zadanie.
Mapa okolic Narwiku i Ankenes
Skala 1:100 000. Odległość między warstwicami 30 m.
Mapa niniejsza jest mapą szczegółową akcji powieści, mapą okolic Ankenes4. Garb górski, wysunięty w morze fiordu, teren dwutygodniowych walk II baonu strzelców podhalańskich. Linia kreskowana i koła białe oznaczają pozycje polskie, linia ciągła i koła czarne — pozycje niemieckie. Koło białe, zamieszczone pomiędzy dwoma czarnymi pozycji niemieckich, zaznacza stanowiska plutonu polskiego, który wyszedł z koty5 405 i dostał się w dwa ognie niemieckie, spod „sosenki” (czarne koło po lewej) i „tarasu” (czarne koło po prawej). Kropkowana droga wiodąca od owego białego koła do koty 405 — to szlak posuwania się Andrzeja Czeczela. Kreskami zaznaczona — kotlinka.