6. Śmierć Panthei

(VII 3)

Tak tedy ułożyli się do snu. Nazajutrz Cyrus, zwoławszy przyjaciół i dowódców wojska, polecił jednym z nich, by odbierali skarby, a drugim, by z tych skarbów, które Krezus miał wydać, wybrali przede wszystkim dary dla bogów według orzeczenia magów 692; resztę skarbów mieli spakować do skrzyń i załadować na wozy; następnie, rozdzieliwszy wozy, mieli wieźć to wszystko tam, dokąd i wojsko będzie maszerowało, aby przy sposobności każdy dostawał, na co sobie zasłużył.

Ci tak zrobili. Cyrus zaś, zawoławszy kilku z obecnych adiutantów, rzekł:

— Powiedzcie mi, czy nie widział ktoś z was Abradatasa? Dziwię się bowiem, że teraz wcale się nie pokazuje, chociaż dawniej często do nas przychodził.

Odpowiedział na to któryś z adiutantów:

— Bo on już, władco, nie żyje, lecz poległ w bitwie, uderzywszy na wozie na Egipcjan. Inni zaś, prócz najbliższych jego przyjaciół, zwrócili się na bok, gdy zobaczyli zwarty szyk egipski. I teraz — mówił dalej — powiadają, że jego żona, podniósłszy trupa i włożywszy go do karety, w której sama jeździła, przywiozła go gdzieś tutaj nad rzekę Paktolos693. Powiadają, że eunuchowie i słudzy jego kopią na jakimś pagórku grób dla umarłego. Żona zaś jego siedzi na ziemi, przystroiwszy męża w to, co miała, i trzyma głowę jego na kolanach.

Cyrus usłyszawszy to, uderzył się po udzie, a dosiadłszy natychmiast konia i wziąwszy ze sobą tysiąc jeźdźców 694, pośpieszył na miejsce smutku. Gadatasowi695 i Gobryasowi696 rozkazał wziąć ile możności najpiękniejszy strój dla poległego bohatera, który był mu miły, i zdążać wkrótce za nim; a kto miał idące za wojskiem trzody, temu rozkazał dowiadywać się, gdzie on będzie, i przypędzić tam woły, konie697 oraz wiele owiec, aby ofiarować je na cześć Abradatasa.

Gdy zobaczył kobietę na ziemi siedzącą i leżącego trupa, zapłakał na widok tego nieszczęścia i rzekł:

— Ach, dobra i wierna duszo, a więc istotnie opuściłeś nas?!

I równocześnie wziął go za prawą rękę, a ręka trupa odpadła od ciała i została w jego dłoni, była bowiem mieczem przez Egipcjan odcięta. On zaś, ujrzawszy to, zasmucił się jeszcze bardziej, a żona uderzyła w lament i wziąwszy rękę od Cyrusa, pocałowała ją i znowu dokładnie, o ile było można, przyłożyła do ciała, mówiąc:

— Także na całym ciele, Cyrusie, jest tak pokaleczony, lecz po cóż ci patrzeć na to? Wiem, że nie najmniejszą przyczyną jego śmierci byłam ja, lecz może nie mniej i ty, Cyrusie. Ja bowiem, nierozumna, zachęcałam go bardzo do takich czynów, żeby stał ci się przyjacielem godnym ciebie; także on sam, wiem, nie dbał o to, co się z nim stać może, lecz o to, jakby ci się przypodobać. Tak więc — mówiła dalej — sam on zginął, wprawdzie chwalebnie, ja jednak, com go zachęcała, siedzę przy nim żywa.

Cyrus przez jakiś czas płakał w milczeniu, a następnie odezwał się:

— Zaprawdę, niewiasto, ma on najpiękniejszy koniec życia: umarł bowiem jako zwycięzca. Ty zaś weź to tutaj ode mnie i przystrój go. — Zjawili się już bowiem Gobryas i Gadatas, wioząc wiele pięknego stroju. — Wiedz — dodał jeszcze — że i pod innym względem nie będzie on pozbawiony czci, lecz wielu z nas godną mogiłę mu usypie i na cześć jego będzie złożona ofiara, jak się należy dzielnemu bohaterowi. Także ty — mówił — nie będziesz opuszczona, lecz z powodu twej skromności i wszelkiej cnoty uczczę cię pod każdym względem, jako też polecę komuś zaprowadzić cię tam, dokąd tylko sama zechcesz; oświadcz tylko wobec mnie, do kogo życzysz sobie odjechać.

A Pantheja odpowiedziała:

— Bądź spokojny, Cyrusie, nie zataję przed tobą, do kogo chcę pójść.

Otóż po tych słowach oddalił się Cyrus, ubolewając tak nad niewiastą, że straciła takiego męża, jako też nad mężem, że zostawił taką żonę i już nigdy nie miał jej widzieć. Niewiasta zaś rozkazała eunuchom oddalić się:

— Aż — rzekła — do woli tego oto opłaczę.

Piastunce698 zaś kazała pozostać i poleciła, na wypadek swej śmierci, okryć siebie i męża jednym pokrowcem. Piastunka zaczęła gorąco błagać, aby tego nie czyniła699, ale kiedy nie mogła niczego dokazać i widziała, że się gniewa, usiadła, płacząc. Wtedy tamta, wyciągnąwszy sztylet przedtem przygotowany, przebiła się i położywszy głowę na pierś męża, umarła. Piastunka rozpłakała się w głos i przykryła ich razem, jak rozkazała Pantheja. Cyrus na wieść o czynie tej niewiasty, przerażony śpieszy na pomoc. Trzej eunuchowie na widok tego, co się stało, wyciągnęli także swoje sztylety i przebili się na tym miejscu, gdzie im kazała była stanąć. Cyrus, zbliżywszy się do miejsca wypadku, podziwiał tę niewiastę i oddalił się z płaczem. O to zaś oczywiście postarał się, aby oboje dostąpili wszelkich zaszczytów pogrzebowych i aby im usypano ogromną mogiłę.