badania terenowe nad polskim seksem

Moja koleżanka zawsze powtarza, że przed seksem z Polakiem

zjada pierogi ruskie z cebulką i to najlepszy sposób,

by sprawdzić temperament partnera. Przede wszystkim

testujesz wtedy czy płynie w nim szlachecką krew

poprzez szybki test wytrzymałości —

czy odór cebuli zmiecie go z planszy?

A potem, już w zaciszu sypialni

wychodzi kwestia języka:

pierogi ruskie nie są ruskie — mówi co bystrzejszy,

imponując swoją rozległą wiedzą w dziedzinie food studies.

Niektórzy potrafią perorować godzinami i szczytują przy samej gadce,

więc o seksie z profesorem nadzwyczajnym wyższej szkoły wyrobów mącznych nie ma mowy. Ci bardziej uparci zaciskają ci palce na sutkach i szepczą:

to pierogi ukraińskie,

a potem,

nie wdając się w dysputy etymologiczne,

przechodzą do rzeczy, nie krzywiąc się nawet

na szklistą cebulę, która utknęła ci między jedynkami.

Ale bywają też radykałowie:

RUŚ CZERWONA TO TERENY HISTORYCZNEJ KRAINY PÓŁNOCNO-ZACHODNIEJ UKRAINY I POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ POLSKI.

I wiesz, że taki mógłby cię za te pierogi zamordować,

więc gdy idzie wziąć prysznic, wyskakujesz oknem

lub szykujesz się na historyczną klęskę polskiego patrioty.

Najprawdopodobniej będziecie kochać się przy Rocie,

widziałaś przecież, że typ śpi ze Śpiewnikiem Patriotycznym pod poduszką.

Znam dziewczynę, która uprawia seks tylko przy muzyce Marka Grechuty.

Czuję, jak drętwieją mi stopy, gdy odpala się hymn Polski,

bo dobrze wiem, że seks homoseksualny w Polsce

bywa seksem z nienawiści.

Unieszczęśliwiam polskie rodziny na pełen etat.

Jest to stosunek ideologii z ideologią.

Seks w szafie wśród palt matki, w odorze starych pantofli.

Tajemnica może być pociągająca na początku, ale w końcu

chce się zasnąć w salonie na łyżeczkę, oglądając Milionerów.

Chyba że emigrujemy. Wtedy czeka nas łóżkowy jet lag.

Polish lesbian girls, unikatowa okazja,

nie tylko jako kategoria na pornhubie.

Ustawcie się w kolejce,

rozdajemy autografy w polskich łzach.

Stan wiedzy na temat seksualności i płci w Polsce jest porównywalny

do wiedzy naukowców z NASA, którzy wysłali Sally Ride

w kosmos z setką tamponów związanych jak pęczek kiełbas

na sześć dni. Czy to wystarczający asortyment w wypadku sytuacji kryzysowej? —

martwi się NASA pod postacią trzech zarumienionych chłopców.

Najgorętsze chwile łóżkowe przeżywam na forach internetowych.

Najaktywniejszym użytkownikiem na jest Marcin z avatarem z logo NASA.

Marcin wierzy, że gdzieś poza grawitacyjnym spływem kropel w tampon

istnieją inne przestrzenie,

inne multiwersum,

w którym krew miesięczna dryfuje wesoło

wokół niezidentyfikowanych obiektów,

nazwijmy ich przykładowo kosmitami,

bo przecież kobiety są dla NASA odrobinę kosmiczne.

Najnowszy raport NASA: kobiety tańczą z kosmitami poloneza [ZOBACZ ZDJĘCIA!].

Krew odpływa ze złości Nelsonowi, więc wciska się w rakietę,

leci w kosmos uratować ziemskie kobiety.

Na miejscu zastaje wszystkie niewdzięczne menstruatorki

i ze zgrozą zauważa, że wyhodowały na nogach włoski.

Takie go chwyta obrzydzenie,

taki ból,

że łamie przepisy prędkości,

i wraca na ziemię.

Radzi ulubionym mężczyznom,

by nie wyrzucali podpasek —

są dobre na otarcie łez.

Naukowcy budują sobie kobiety z aluminium.

Zalecam pogłębione badania na temat:

Czy Polacy naprawdę jedzą po seksie rosół?

Ile tamponów potrzeba jednej kobiecie na sześć dni?

Czy wszyscy hetero-chłopcy oferujący mi zmianę orientacji poprzez seks

próbowali kiedyś stosunku z drugim mężczyzną?