dokument 0.12

nigdy nie była niczym więcej niż politycznym wybiegiem

odzwierciedlającym zmienne losy wydarzeń gdy front

dyktuje cele nie na odwrót dlatego oczy trzeba zamykać

gwałtownie żeby obrazy były zniekształcone

spojrzenia znów uniewinnione przez szybki nietłukących szkieł

chlorek fosgen iperyt nienawidzący masek

z ust ciekli żółtym śluzem po pierwszych atakach

gazem zmieniając się oddechami