I

Myśl się moja mgłami ściele

Na te pola, na te łąki,

Gdzie liliowe kwitną dzwonki,

Gdzie złociste brzęczą trzmiele.

Zapatrzony, zasłuchany,

Nic nie widzę dookoła,

Tylko nasze ciche łany,

Tylko nasze zbożne1 sioła2.

Co bolało — już nie pomnę,

Ognie zgasły, przyschły rany...

Tylko szumy gdzieś ogromne

Słyszę z ciszą na przemiany3.

Kosowica4 z brzękiem płynie

Przez pszeniczne, złote szlaki;

Słońce jarzy się w kalinie,

Lecą pieśnie — niby ptaki...

To rozhuknie echem niwa,

To zaśmieje się, jak żywa...

A jak trzcina, grube kłosy

Z chrzęstem lecą na pokosy5.

Hej, gromada, wy, gromada!

Czy o bracie zapomnieli?...

Cichość... nocka przędzie blada

Srebrne nici swej kądzieli.