O krasnoludkach i sierotce Marysi
Czy to bajka, czy nie bajka,
Myślcie sobie, jak tam chcecie.
A ja przecież wam powiadam:
Krasnoludki są na świecie!
Naród wielce osobliwy.
Drobny — niby ziarnka w bani1:
Jeśli które z was nie wierzy,
Niech zapyta starej niani.
W górach, w jamach, pod kamykiem,
Siedzą sobie Krasnoludki
W byle jakiej mysiej norze.
Pod kominem — czy pod progiem —
Wszędzie ich napotkać można:
Czasem który za kucharkę
Poobraca pieczeń z rożna...
Czasem skwarków porwie z rynki4,
Albo liźnie cukru nieco,
I pozbiera okruszynki,
Co ze stołu w obiad5 lecą.
Czasem w stajni z bicza trzaśnie,
Koniom spląta6 długie grzywy,
Czasem dzieciom prawi baśnie...
Istne cuda! Istne dziwy!
Gdzie chce — wejdzie, co chce — zrobi,
Jak cień chyżo7, jak cień cicho,
Nie odżegnać się8 od niego,
Takie sprytne małe licho9!
*
Zresztą myślcie, jako chcecie,
Czy kto chwali, czy kto gani10,
Krasnoludki są na świecie!
Spytajcie się tylko niani.