Kapitulum I
1. O średnim wieku żywota poczciwego człowieka zwłaszcza o pirwszym postanowieniu jego
A gdyżechmy już odprawili pirwszy wiek człowieka młodego, to jest od narodzenia jego aż do średniego wieku jego, gdzie się już wypisała wszytka młodość jego, i wychowanie jego, i przyrodzenie jego, ćwiczenie, nauki i wszytki postępki jego, Już też pójdziemy do tego, jako gdy człowiek poczciwy już przydzie do wieku postanawniejszego385, to jest, do wieku średniego, któregożkolwiek stanu będzie, jako wiek on swój, i ony czasy swoje, aż do starości swojej, około siebie sprawować i stanowić ma, co by było i ku dobrej sławie jego, i ku poczciwości jego.
Bo acz są stany różne i na różne sprawy, urzędy i rozliczne postępki wedle sprawy świata tego dziwnie rozsadzone, a wszakoż już stan narodu pospolitego, tak mi się zda, iż jest właśnie na cztery części rozdzielony, to jest, stan małżeński, stan wdowi, stan dziewiczy, a czwarty stan bezzakonny386 a sobie wolny. A między tymi wszytkimi stany żaden się lepiej Panu Bogu nie podoba i żaden nie jest poczciwszy, tak ku pobożnemu żywotowi, jako też i ku innym sprawam świata tego, jako stan małżeński.
A tak gdy już pan młody przydzie do lat swych doskonalszych, to jest do lat wieku średniego, nie lza, jedno iż się już musi starać, kędy dalej swe koła toczyć ma, a jako się postanowić i umiarkować, jakoby już dalej żywot swój w poczciwym opatrzeniu a w pobożnym postanowieniu rządzić i sprawować miał. A postanowienie jego żadne poczciwsze, przystojniejsze ani pobożniejsze być nie może, jedno sobie wziąć żonkę poczciwą, a w bojaźni bożej wyćwiczoną. A w onej nadobnej społeczności starać się o to ze wszytkiej pilności, jakoby wżdy ony lata swe i lata dalsze, które go już dalej do kresu wiodą, tak wiódł, tak sprawował, jakoby wżdy w nich żywot swój stanowił ku czci Panu Bogu swemu i ku pociesze powinowatym swoim, a takeż i ku czci a ku sławie swojej, także jeśliby się do tego pozdarzył ku służbie Rzeczypospolitej i ojczyźnie swojej, a stąd i ku podparciu i ku porządkowi lepszemu dobrego mienia swego. Co się w żadnym innym stanie wszytko zawrzeć ani słusznie postanowić nie może, jedno w tym stanie, który się Panu Bogu podoba i któremu zawżdy hojne błogosławieństwo obiecuje, gdyż są nigdy nieomylne obietnice jego.
2. Jakim kształtem ma młody człek szukać ożenienia swego
A jeśliże już tak myśl swą z przejrzenia bożego postanowisz, tu się dopiro będzie pilno trzeba wyiskać387 a roztropnie uważać, jakiego towarzysza, i jakimi obyczajmi sobie go szukać i obierać masz. Bo wierz mi, iż tu już nie o rękaw idzie388, ale o całą suknię, bo to nie do jutra ma być, albowiem i w tym są dziwne rozmysły ludzkie. Jeden sobie szuka żony z wielkich stanów, nadziewając się z tego i powagi, i tytułów, i rozmnożenia jakiego domowi swemu dostać. Drugi zasię nie dba ni ocz389, jedno iż mu się co z miłości a z dobrej myśli tak bez wszego rozmysłu upodoba, to już wiedzie jako kozę za rogi. Drugi zasię nie dba ani o miłość, ani o powagę, ani o urodę, ani się żadnym obyczajom przypatrując, kiloby390 miała ze dwie wsi a w trzeciej połowicę, by też była i garbata, i żadna391, i głupia, tedy jednak będą powiedać, iż się barzo dobrze ożenił. Także też i dziewki gdy kto dawa za mąż, też się rzadko rozmyśla na obyczaje, na wychowanie, kiloby miał półczwarty wsi, tedy wnet powiedają, iż barzo dobrze szła, bo się mu jeszcze po macierzy392 we dwu wsiach dostanie. Ano dobrze powie, iż szła po macierzy, bo po roku nadalej, alić nasz pan buja po miasteczkach, a pani też do paniej matki na mięsopusty. A tak zda mi się, iż ci wszyscy nie prawie do celu dobiegli, co się tak ożeniają.
Bo ów, co się z wielkiego stanu ożenił, nie może być inaczej, aby wżdy staniku393 swego jako tako przyniewolić nie miał, bo już i więtszym kosztem, i w więtszej powadze, i w wietszej trudności onę miłościwą chować musi, niżli powinien wedle staniku swego. Już czyrwony rząd musi być na woźniki, a niedźwiedzie do kolan, a kobierce z kolebki wywieszaj z obu stron, a gałki aby się ze wszech stron błyszczały. Już dwie służbiste, a trzecia co by im kwokała394, a trzy bramy395 aby były na każdej. Już ściany obbić musi, już z półmiski kapusta. Przyjedzie gość, już go w więtszej cerymoniej chować musi, bo już musi być wino i z bożą męką malowana śklenica, i kasza ryżowa na wieczerzą, bo się już jeczmień dla paniej nie godzi. Przyjedzie zasię szwagier w kilkudziesiąt koni, to już na sześć mis zarębuj396, już wszytkim równo nalewaj, bo każdy będzie z lisim kołnierzem397, trudno będzie poznać, kie pan398. Drugim też do wsi obroki dawaj399, owsa dosypuj, że go ledwe gąsiętom kęs na wiosnę zostanie, i to w pudle gdzie pod dachem, aby go nie naleziono. Przyjedzie też zasię pan zięć do pana szwagra, alić konie w karczmie i z pachołki, przywitają go wżdy: „O witajże, panie zięciu, siądźże panie zięciu, nalejże też prze pana400 zięcia”. A na wieki nie spytają, jeśli jadł pan zięć albo gdzie konie stoją, że czasem nieborak zięć i na czczo się upije, i także i spać do brogu401 gdzie polezie. A konik, chartek, ptaszek, jeśli się co u pana zięcia przytrefi to już nie jego, pana szwagrowo, i już się tak każdemu wymawiać będzie.
Ów też zasię, co się z miłości ożeni, to też żadnym obyczajem długo w dobrym stanie trwać nie może, bo będą prędkie wymówki: „A nie wziąłem nic po tobie”. Także też zasię ona będzie powiedała: „A któż cię prosił, abyś mię był pojmował”. Bo powiedają: „Między głodnymi niedługo miłość trwa, a snać i leda mucha je czasem zwadzi”. A tam już ani gospodarstwo, ani żadna rzecz w dobrym postanowieniu być nie może. Olimpia, Aleksandra Wielkiego matka, gdy jej powiedziano o jednym dworzaninie zacnym Aleksandrowym, iż się także z miłości a nierozmyślnie ożenił, i z lekkiego stanu żonę pojął, powiedała, iż: „się ten tylko oczyma ożenił, ale by się był inszych zmysłów radził, podobno by mu były tego nie dopuściły402”.
Ów też zasię drugi, co się tylko na grzegorze403 albo na wasiłki rozmyślał, nie upatrując sobie ani urody, ani obyczajów, ani porządku żadnego, tam też sprawa dobra trudno ma długo być. Bo jako pani panu nadmierznie, a paniej też pan, bo to inaczej nie może być, jeśli obaczy, iż pan wichruje404, to już pójdą każdy w swą405. Pan do sąsiada zajedzie, to już tam trzy dni pije, do targu zajedzie, ledwie się czasem w tydzień wróci, a pani też do paniej matki albo też gdzie do sąsiady, a czasem się też przygodzi406, jako ona stara przypowieść, iż się mitręga407 między nimi zamnoży, pan się imie wójtowej a pani wójta, więc pan wlecze do wójtowej, a pani też nasypie pełen wór wójtowi, aż więc czasem i krup nie dostanie do kaszę na wieczerzą. A wójt powieda, iż się mitręga żywi. Ale bodaj zabit i z taką mitręgą, bo więtsza mitręga w dworze, kiedy już w pudle nie masz nic.
3. Równemu z równym ożenienie nalepsze
Ale jeśli jużeś tak na tym swą myśl postanowił, iż w tym poczciwym stanie chcesz żywot swój postanowić a staniku swego pomiernego, poważnego, statecznego, i bogobojnego użyć, szukajże sobie żonki staniku sobie równego, wychowania a ćwiczenia roztropnego, obyczajków nadobnych a wstydliwych, a pomocy408 wżdy jakiej jaka może być, bo powiedają, iż to są przysmaki do dobrego ożenienia, uroda, obyczaje, przyjaciele, a pomoc. A nie zawodźże się na wielkie trudności, na wielkie zgraje, na wielkie koszty, boć mało potym, iż bęben przed tobą kołace, a surma wrzeszczy, a chłopi się po płociech wieszają, ukazując sobie, gdzie tu pan młody jedzie. Bo znajdziesz u drugiego, co na tę przejeżdżkę a na przynosiny posagu mu nic nie zostanie i będzie długo sypiał aż do południa, bo go kurek409 żadny nie obudzi. Ale ty, nie rozmyślając się ani na żadne zbytnie miłości, ani na żadne powagi, ani na żadne spadki albo wielkie pomocy, gdyć się już w obyczajoch i w urodzie, i w poczciwych przyjaciołoch upodoba poczciwa dzieweczka, miejże ty Pana Boga dziewosłębem410, a anioły Jego swaty, a bez wszech wielkich zalotów uczyń powinności swej krześciańskiej dosyć, wziąwszy z sobą przyjaciela albo dwu, a to, co byś miał na bębny na surmy albo na opierzone swaty411 utracić, lepiej, iż tym sobie podpomożesz gospodarstwa swego. A tamci już Pan Bóg pozdarzy wedle obietnic swoich, że z onym miłym a wdzięcznym a sobie równym towarzyszem swoim używiesz długo rozkosznego żywota swego, i wszytkoć się sporzyć i mnożyć będzie około ciebie, jako ono powiadają, jako wianki wił. Bo co jest po długim żywocie, jeśli nie będzie wdzięcznego a miłego postanowienia około niego.
4. Jako jest wdzięczne małżeństwo zgodne
Bo to sobie snadnie każdy uważyć może, jakie rozkoszy, jakie miłe przypadki z takiego wdzięcznego stanu każdemu przypadać mogą. Już przygoda, już choroba, już każdy niedostatek lżejszy być musi niżli komu innemu, gdy już jedno drugiego onym wdzięcznym upominaniem cieszy, ratuje i, czym może, wspomaga. Już zawżdy dwoja radość i żałość dwoja pospołu z sobą chodzi. Już zawżdy wszytko sporo, bo jedno drugiego o wszytko się radzi, wszytko się nadobnie a roztropnie stanowi, wszytkiego się a wszytkiego sporo przymnaża. Przyjedzie przyjaciel już mu miło na onę nadobną zgodę a na onę wdzięczną społeczność patrzyć, ano mu oboje usługują, oboje wdzięczną ochotę ukazują, tak iż na równej rzeczy412 przy onej ochocie woli tam każdy zostać niżli ondzie, gdzieby mu i korcem zasępiwszy nos413 dosypowano.
Nuż gdy się też zasię gdzie między ludzi trefi ona tak wdzięczna a zgodliwa para, w jakiej poczciwości, w jakiej powadze i w baczeniu osobnym u każdego być musi. Już się tu do nich wszyscy kupią, już tu z nimi sobie nadobne rozmówki mają, już się tu sobie leda czemu uśmieją. A oni dwa gdy się trefi między ludźmi co z sobą różno chodzą, a jako wilcy z daleka na się zaglądają, też się im ludzie jako wilkom z daleka dziwują, i owszem się ich strzegą, a żonam uczciwym zakazują, aby z takimi towarzystwa nie miewały, a ich się onych zasępionych obyczajów nie uczyły.
Nuż zasię w domku sobie mieszkając taki poczciwy staniczek, azaż mało rozkoszek swych nadobnych pomiernie użyć może? Azaż sobie nie mają onych nadobnych przechadzek po sadkoch, po ogródkoch? Już oboje grzebą, ochędażają, oprawują, szczepią, ziółeczka sadzą, ano wszytko sporo, ano się wszytkiego z wielką ochotą i doźrzeć i o wszytko starać się chce. Już przyszedszy do domeczku ono chędogo, ano wszytko miło, kąseczek chociaj równy414, ale chędogo a smaczno uczyniony. Już obrusek biały, łyżeczka, miseczka nadobnie uchędożona chleb nadobny, jarzynki pięknie przyprawione, krupeczki bieluchne a drobniuczko usiane, kureczki tłuściuchne. Owa w każdy kącik, gdziekolwiek weźrzysz, wszytko miło, wszytko jakoby się śmiało, a wszytko wdzieczniej, niżliby u drugiego na trzy misy nakładano.
Nuż gdy jeszcze owi przyrodzeni błazenkowie a owy dziateczki wdzięczne przypadną, gdy jako ptaszątka około stołu biegając, świrkocą, a około nich kuglują415, jaka to jest rozkosz a jaka pociecha. Już jedno weźmie, drugiemu poda, tedy się tu sobie urozkoszują, to się tu im jako nalepszym błazenkom uśmieją. A ono gdy już imie mówić, tedy leda co bełkocze, a przedsię mu nadobnie przystoi. Tu już patrząc na onę swoję pociechę, jakoż nie mają Pana Boga chwalić? Jakoż mu dziękować nie mają? A Pan też nie może, jedno wdzięcznymi oczyma na onę taką społeczność i na onę ofiarę swoję, którą mu podawają w poczciwym rozrządzeniu swoim patrzyć i im wedle obietnic swych błogosławić. Abowiem to mocno zaślubić raczył takiemu każdemu stanowi, kto się w nim wiernie, pobożnie, pomiernie, a wedle wolej Jego zachowywać będzie, iż bogactwo a poczciwość około nich zawżdy zamnażać się będzie a obiecuje się strzec i rozmnażać obory ich, stodoły ich, gumna ich, tak iż w obfitości zawżdy będą używać dobrodziejstwa Jego, a ziemia im dobrowolnie zawżdy będzie rozmnażała potrzebne owoce swoje. Żonka ona jego będzie jako winna macica, podawając wdzięczne gronka, i Panu Bogu ku czci a ku pociesze onemu towarzyszowi swemu. Dziatki będą jako oliwne gałązki około stołu jego. A sam w swej stałości stanie jako drzewko cedrowe nad pięknym zdrojem mocno stojące, które już żadnym wichrem nigdy poruszono być nie może. A jakiż żywot, proszę cię, a jakież wdzięczniejsze mieszkanie może być człowieka poczciwego za żywota tego niepewnego swego: jedno ten, którego Pan Bóg opiekalnik416 jest, a który sobie między wszytkimi stany nawdzięczniej upodobać raczył.
5. W jakim jest omierżeniu417 żywot bezzakonny u Pana
Abowiem patrzaj abo czytaj, jako żywot swowolny, tak w zakonie418, jak bez zakonu żywiący, był zawżdy u Pana i wszytkiego świata, tak u ludzi pogańskich, jako i u krześcijańskich, w wielkim omierżeniu, a jako zasię poczciwy był w wielkiej powadze i na wielkim baczeniu. Aczby o tym było wiele pisać, a wszakoż jednak krótko tego dotknąć może. Czytaj jedno o Hesterze419, czytaj o Sarze420, czytaj o Zuzannie421, czytaj o onej Annie, panniej świętej, Samuelowej matce422, czytaj o Tobiaszu423, czytaj o Izaaku424, i o innych świętych ludzioch, jako im Pan Bóg zawżdy błogosławił, i w jakiej je łasce swej zawżdy zachowywać raczył, a jako je zawżdy z każdej przypadłej przygody z wielkimi ich pociechami wywodzić raczył i jako dziwnie rozmnażał rozmaite pociechy a ustawiczne radości ich. Czytajże zasię o onym ubogim Dawidzie425, czytajże o Salomonie, co się był na swą wolą a na wszeteczność udał, czytajże zasię o onym nędznym Achabie i o onej sprośnej żenie jego, czytajże o Saulu426, czytajże o onych przodkoch naszych, o co je wężowie ogniści kąsali427, albo co Finees kapłan uczynił i jako to wdzięcznie Pan Bóg od niego przyjął, gdy dwoje zastawszy na swowolnym grzechu, oboje mieczem ku ziemi przebił428. Czytajże, co się stało onym swowolnym synom onego świętego Starego Zakonu Heli biskupa429, jako wiele dla każdego z tych swowolników ludzi poginęło i jakie nad sobą pomsty brali, i jakie bywały sprawy i dokończenia430 ich; a tam się nauczysz, na jakim zawżdy był baczeniu stan poczciwy u tego Pana, a na jakim też zasię stan swowolnie a bezzakonnie żywiący.
Czytajże zasię, jako Pismo Święte wszędy a wszędy nazywa żonę poczciwą a pobożnie wedle wolej Pańskiej żywiącą, a jako też zasię niepoczciwą, plugawą, a swowolnie żywiącą. Bo owę zowie okrasą domu swojego, jasną pochodnią, wieżyczką nadobną z słoniowych kości zbudowaną, a powiadając, iż zapłaty takiej poczciwej żony nie najdzie tu na ziemi leda gdzie, ażby jej musiał szukać aż na ostatecznych kończynach świata. Czytajże zasię jako złą, swowolną a plugawą Pismo też plugawie przezywa. Bo ją zowie świnią w bramkę431 ubraną, a pierścień złoty w nozdrzach noszącą, która przedsię zawżdy w gnoju dłubie. Zowie ją złodziejką, łotrynią, która okrada i Boga, i męża swego, a jest skaźcą432 i domu swego, i sławy swojej, i wszytkiego narodu swego. Czytajże zasię, jakie szpetne pomysły a srogie karanie takie zawżdy brały nad sobą i jakie bywały dokończenia ich, tak iż psi się najadali ścirwów ich, a robacy się tuczyli z onoch swowolnych a splugawionych żywotów ich.
6. Prawa pogańskie na gwałtowniki
Czytajże zasię pogańskie prawa i zwyczaje, jako się około takich plugawych swowolnie zawżdy zachowali. Patrz Kumanowie433, prości pogańscy ludzie, nie wiedząc nic ani o zakonie, ani o bojaźni bożej, jakie na takie swowolnice byli prawa postanowili, iż gdzie już taką wszetecznicę przeświadczono, tedy ją na oślicę oczyma do ogona wsadzono i przywiązano, i na rynek przywiedziono, zawoławszy, aby się wszyscy zeszli a temu się dziwowali. Potym na nię jelit a plugawych kiszek nawieszano, a płuca jej plugawe na głowę włożno, także ją potym po ulicach wodzono, a chłopięta swowolne błotem, kapustami zgniłymi i czym mogły za nią ciskały, także ją już potym aż do śmierci oślicą zwano. A była jako kat albo hecel, iż żadny z nią poczciwy człowiek ani poczciwa żona żadnego społku ani towarzystwa, ani rozmowy nie miewali. O, siłażby teraz po ty czasy oślic trzeba, a snać i krowy ledwe by temu nastarczyły.
Czytajże zasię, jakie też prawa były ustawione na swowolniki, także też takie, jakiegożkolwiek stanu, by też i królewicem był. Czytaj, co się stało434 Tarkwiniusowi435, królewicowi w Rzymie, co był onej poczciwej żenie Lukrecjej gwałt uczynił, jako był szpetnie zelżon i z wielką lekkością i z państwa wygnan. Dionizius, on okrutnik syrakuzański436, chociaj był złym a swowolnym panem, patrzaj, co synowi za takież wszeteczeństwo uczynił. Kazał ji wnet pojmać i wywieść na plac, i ściąć. Panowie i człowiek pospolity ledwo go od onej śmierci wypłakali. Przedsię ji kazał do pręgierza przywiązać, i tak okrutnie bić, aż ledwie żyw został. I kazawszy go potym przywieść, pytał go: „Jeśliś ty kiedy słychał o mnie, abych ja był kiedy co tak wszetecznego uczynił?”. Powiedział mu syn: „Nic się temu nie dziwuję, boś ojca królem nie miał”. Powiedział mu ociec: „I ty pewnie ojca króla mieć nie będziesz, jeśliże się tego kiedy drugi raz dopuścisz”.
Zeleuchus, lokreński król437, na takie swowolniki także też takie prawo wywołać dał, iż kto by się takiego swowolnego wszeteczeństwa a gwałtu dopuścił, aby mu były oczy wyjęte. Trefiło się na jego nieszczęście, iż syn jego, którego jednegoż miał, przestąpił ono prawo, a wziął gwałtem mężowi żonę. Wnet go kazał pojmać a do stołka przywięzać, a posłał po cyruliki, aby mu oczy wyjęli. Panowie się wnet wszyscy zbiegli, pospolity człowiek się też z wielkim płaczem zbieżał, bo był osobny438 młodzieniec, którego ludzie barzo miłowali, a jedenże sam był, który już miał być dziedzicem królestwa onego, tak że go z wielką trudnością a z wielką pracą wypłakali. A wszakoż im powiedział król, iż: „Nicej wam nie pomogą namocniejsze prawa, jeśli ich sami strzec nie będziecie, a sami je sobie gwałcić będziecie. Ale iżem ja jest stróżem prawa, nie chcę, aby się na czym gwałcić miało”. I kazał wnet stołek podle onego syna przywiązanego postawić, i powiedział im: „Niechże będzie dla was miłosierdzie, a dla mnie sprawiedliwość”. I kazał wnet cyrulikowi, aby mu jedno oko wyjął, a synowi drugie. A tu patrz, w jakiej to były powadze prawa u ludzi pogańskich; ledwo by tak dziś i między krześcijańskimi tego się dopatrzył.
Pytali jednego tamże Lacedemończyka439: „A u was co za prawo jest ustawiono na takie swowolne ludzi?”. Powiedział, iż: „Nie masz prawa żadnego, abowiem też i takich ludzi między nami nie masz440”. Pytali go: „A jakoż to może być, a wszak wszędy ludzie”. Ten powiedział: „A toć prawda, żeć i u nas są ludzie, ale żywą skromnie, pobożnie, poczciwie, nie obżarle, nie opile, a tak snadnie tego wszeteczeństwa mogą być prażni441”. A to jest iście prawda. Ale gdy się przypatrzysz na nasze Lacedemońskie biesiady, jakie opilstwa, jakie obżarstwa, jakie wszeteczeństwa się między ludźmi rozmnożyły, możesz im odpuścić, iż nie żywą jako Lacedemończyczy. Ale gdyby też tak poczciwie a pomiernie, a skromnie żyli jako tamci szlachetni narodowie, podobno by też tego siła się uskromić mogło. Ale już trudno ty pokrzywy wypleć, musiałby je motyką mocno wykopać. Ale z łaski bożej żadnej motyki ani żadnej grozy u nas na ty pokrzywy nie masz, wolno im zarastać, jako chcą. I owszem, tego czystym pachołkiem442 zową, kto się na więcej w ty opilstwa a w ty wszeteczeństwa nabezpieczniej443 wdawa.
7. Żona dobra dar boży
A tak jeśliże cię tak Pan Bóg postanowić raczył, że już ujdziesz tak, jakoś słyszał, takiego wszetecznego żywota swego, a postanowisz staniczek444 swój w poczciwym małżeństwie świętym, z takim wdzięcznym towarzyszem, tak jakoś już o nim wyższej słyszał, tedy już wiedz, że tego wdzięcznego upominku, a tego tak zacnego klenotu nie masz ni od kogo inszego, jedno od samego Boga. Bo słuchaj, coć Salomon, on wielki mędrzec, król i prorok, o tym tak pewnie powieda, iż: „Bogactwo i inne przypadki poczciwości wszytkoć się to może od ludzi przytrafić, ale żona dobra a poczciwa, to wiedz, żeć ta pewnie od Boga tobie jest dana”.
A gdyż to pewnie wiesz, iż ten szlachetny klenot twój dar boży jest, umiejże też nań takie baczenie mieć jako na dar boży a na człowieka bożego, a nie daj mu nigdy przyczyny złego przykładu z siebie, tak w gniewie, jako też w jakiej niedbałości, także też i w innych przypadkoch poczciwemu małżeństwu szkodliwych. A chceszli, aby ona była tobie wierna, skromna, trzeźwia, we wszem pomierna, także się też ty zachowaj przeciwko niej, i takie jej przykłady z siebie dawaj. A nie ukazuj jej żadnego nietrefnego podobieństwa445 po sobie. Bo to stara ona zwykła przypowieść: co by tobie nie miało być miło, tego drugiemu nigdy nie działaj. A to uważaj, abyś nie upadł w gniew boży, gdyż wiesz, iż żadny grzech bez pomsty być nie może, aby zasię z onej wdzięcznej społeczności jaki rozterk a jaki rozruch w domu się twym nie zamnożył, boć już na to ani Pisma, ani przykładów nie trzeba, często się temu przypatrzyć możesz, jaka to jest sroga pomsta, kogo ją Pan Bóg pokarać będzie raczył. Bo już zła sława, już prędkie ubóstwo, już wzgardzenie u ludzi, już nędzny, mizerny a troskliwy ustawicznie żywot, już niebezpieczeństwo zdrowia, już się z każdego kąta strzec musisz. A snać lepszego świata wilk z wilczycą w lesie używa, niżli tam, gdzie się ten wrzód nieszlachetny zamnoży. A tak to pilnie uważaj sobie a staraj się pilnie o to, jakobyś sobie tak pięknego staniku swego i tak wdzięcznego żywota swego niczym nie przekaził446.