SCENA V
Orgon, pani Pernelle, Elmira, Kleant, Marianna, Damis, Doryna
ORGON
Sądzę, że zdanie matki już się do mnie skłania,
Z tego faktu wszak można nabrać przekonania,
Że jest łotr. Czyliż większych dowodów potrzeba?
P. PERNELLE
Jestem jak ogłupiała i spadam jak z nieba!
DORYNA
Niesłusznie się pan skarży, bo biorąc rzecz ściśléj,
To właśnie potwierdzenie wszystkich jego myśli.
On z miłości bliźniego tak nad panem czuwa:
Wie, że często majątek pokusy nasuwa,
Z litości pragnie obrać cię z całego mienia,
Bo to może przeszkodzić panu do zbawienia.
ORGON
Cicho bądź! zawsze jedno mówić ci wypada.
KLEANT
do Orgona
Pójdźmy, może się jeszcze znajdzie jakaś rada.
ELMIRA
Tak, wszakże macie środek pod ręką gotowy,
Jego niewdzięczność niszczy ważność tej umowy.
Nikczemność taka przecie jest nazbyt zuchwałą,
Aby jego żądanie skutek odnieść miało.