SCENA III
Pan Jourdain, Pani Jourdain, Lokaje
PAN JOURDAIN
A, ty, błaźnico jedna! Ładnegoś piwa nawarzyła! Ty się ośmielasz lżyć mnie w oczy przy gościach i wypędzać z mego domu dystyngowane osoby!
PANI JOURDAIN
Kpię sobie z takiej dystynkcji.
PAN JOURDAIN
Nie wiem, co mnie wstrzymuje, babo przeklęta, abym ci nie potrzaskał na łbie półmisków z tej uczty, którą przybyłaś zakłócić!
lokaje wynoszą stół
PANI JOURDAIN
Kpię sobie z tego wszystkiego. Bronię swoich praw w domu i nie ma kobiety, która by mi nie przyznała słuszności.
PAN JOURDAIN
Dobrze czynisz, uchodząc przed mym gniewem.