WSTAWKA MUZYCZNA
Śpiewaczka i Dwóch śpiewaków
ŚPIEWACZKA
Gdy duszą naszą owładnie kochanie,
Gdy w serce wedrze się młode,
Rozkoszą dlań tęsknota, rozkoszą wzdychanie —
A jednak, oto me zdanie,
Nie masz słodszego nic ponad swobodę.
PIERWSZY ŚPIEWAK
Ach, nie masz słodszego nic nad te zapały,
Nad płomień ów mocny zarazem i tkliwy,
Co w sercach dwóch naraz zagości;
To życia balsam prawdziwy —
Odrzyjcie życie z miłości,
A powab zniknie zeń cały.
DRUGI ŚPIEWAK
I któż by się bronił miłosnej rozterce,
Ach, gdyby wierność była jej nagrodą —
Lecz czyliż spotkał kto pasterkę młodą,
By stałe w piersiach swych nosiła serce?
W tej płci niewdzięcznej, okrutnej
Kto szczęścia szuka, los znajdzie zbyt smutny.
PIERWSZY ŚPIEWAK
Chwilo słodyczy!
ŚPIEWACZKA
Swobody chwile!
DRUGI ŚPIEWAK
Rodzie zwodniczy!
PIERWSZY ŚPIEWAK
Wabisz tak mile!
ŚPIEWACZKA
Was serce życzy!
DRUGI ŚPIEWAK
Na próżno wzgardzić się silę!
PIERWSZY ŚPIEWAK
Ach, porzuć dla miłości nienawiść tak srogą!
ŚPIEWACZKA
Serca bogate w wierności zalety
Istnieć na świecie wszak mogą!
DRUGI ŚPIEWAK
Ach, gdzież ich szukać, niestety!
ŚPIEWACZKA
By bronić więc naszej sławy,
Pokochać cię jam gotowa.
DRUGI ŚPIEWAK
Lecz któż ukoi obawy,
Czy umiesz dotrzymać słowa?
ŚPIEWACZKA
Spróbujmyż więc, czyje serce
Lepiej miłuje i mocniej.
DRUGI ŚPIEWAK
Tak, i niechaj przeniewiercę
Bogowie skarzą wszechmocni!
WSZYSCY TROJE
Uczyńmy stałość swą chlubą
I złączmy nasze zapały —
Jak słodko kochać, jak lubo,
Gdy płomień wierny i trwały!
PAN JOURDAIN
Już koniec?
NAUCZYCIEL MUZYKI
Tak.
PAN JOURDAIN
Doprawdy, niezgorzej sklecone; są tam różne przyśpiewki wcale sobie niczego.
NAUCZYCIEL TAŃCA
Oto znów z mego zakresu mała próbka najpiękniejszych ruchów i najwdzięczniejszych póz, jakimi tylko taniec może być urozmaicony.
PAN JOURDAIN
Znów pasterze?
NAUCZYCIEL TAŃCA
Co się panu podoba, do tancerzy Proszę.