CLXXIX

24 marca 1874, Dębowa Góra

W pierwszej chwili po odebraniu twego listu, Wando, chciałam się z tobą wykłócić, ale czasu jeszcze nie miałam. Potem, kiedy czas wolniejszy przyszedł, przyszły i smutki356 takie, że mi się do najdroższych moich zagadać nie chciało, a teraz kiedy smutki jeszcze w przeszłość nie zapadły nawet, ja znów się do dalekiej, jak na mnie, drogi szykuję — bo aż w Augustowskie jadę — lecz jadę na Warszawę — przyjeżdżam po południu w piątek — gwałtownie spieszę z niektórymi sprawunkami — wieczorem siedzę u Julii — nocą śpię nad nią na górce — w sobotę — to już od dalszych informacyj zależy, czy koło południa, czy przed północą jadę. Mam nadzieję, że przyjdziesz się o tym dowiedzieć — znajdziesz jakąś chwilkę przecież. Więc zamiast sprzeczki — uścisk na tymczasem.

N.