CXXVII

Sobota. Wczoraj pisałam, a dziś mam ochotę list spalić — niech jednak zostanie — choć na inny rodzaj zmartwienia, bo wiem, żeby ci było smutno — żadnego nie odebrać.

Prócz nowych książek, pozwalam sobie z dawnych zatrzymać: Pana W. K276.

Szekspira.

Panny Wandy — Plutarcha.

a oddaję: Macaulaya t. 2.

Pameli i starych ks[iążek] szt. 6.

Frederyka277— t. 5.