XI

Zbadaj grunt przez słodki liścik.

Donieś o twej duszy stanie.

Niech tysiące komplementów

wyśpiewa jej twe kochanie.

Najuniżeńszymi prośby

błagać się wybraną godzi.

Nie wstydź się prosić, gdy prośba

nawet gniew bogów łagodzi.

Udawaj, że chcesz dar złożyć

u stóp najmilszej kochanki,

lecz w ostatniej chwili nie daj...

Obiecanki to... cacanki...

Największa sztuka polega

na tym, aby nic nie dawszy

otrzymać od ukochanej

dowód łaski najjaskrawszy.

Z lęku, by nie stracić zysku,

co z tego «dowodu» płynie,

niczego ci nie odmówi...

Szczyt pragnień cię nie ominie...

Studiujcie sztuki nadobne,

radzę wam, młodzi Rzymianie,

albowiem pięknymi słowy

łatwo jest zdobyć kochanie.

Niechaj prostą, niechaj szczerą

będzie waszych serc wymowa —

omijajcie wszystkie sztuczne

i nienaturalne słowa.

Jeżeli ci list odeśle,

nie czytany, nie otwarty,

nie trać zbyt wcześnie nadziei.

Bądź ufny i bądź uparty.

Cóż jest miększego od wody

i cóż twardszego od skały?

A jednak najtwardsze skały

miękkie wody wydrążały...

Jeżeli twe listy czyta,

lecz nie odpowiada na nie,

wkrótce zacznie odpowiadać,

gdy ciekawi ją czytanie...

Jeśli odmownie odpowie,

niech cię to zbyt nie rozżali.

Pisząc, byś nie pisał, pragnie,

ażebyś pisywał dalej...