Miasteczko gdyby twoje ściany były

MIASTECZKO GDYBY TWOJE ŚCIANY BYŁY z drewna

to ogień ze mnie łasiłby się do nich

miasteczko gdyby twoje ściany były z pamięci

tłukłbym w nie głową krzycząc ty pamiętaj mnie

zapomnieć gdyby twoje ściany były płaczu

śmiałbym się na nie gdyby twoje imię

przestało być imieniem poety iwaszkiewicza

nadawałbym mu nowe znaczenia a tak

miasteczko gdyby twoje ściany były

ze znaczeń nie rozumiałbym ich miasteczko gdyby

twe ściany były ze słów skreślałbym

miasteczko gdyby twoje ściany nie były ze mnie

Czytającej

zastawać ją skupioną, jak Vermeer: naprzeciw

szachownicy do partii z losem: okna którym

wleciał niepokój ptak substancja lotna

parująca z załamań zasłony, osiadła

w złoconej pleśni brzoskwiń na antenie misy

osypująca dłoń spróchniałym światłem

kartki po którą sięga śmigło wiatru gdy

odbicie gryzie trudną ramę okna

aby nie spytać jak lot listu w dół

utopić w farbie albo jak zatrzymać

obrót jej oczu: groźny radar który

nad dachy naszych książek naprowadza noc