Deszcz

DESZCZ od którego byłaś ładniejsza toczy

robak od środka rdzewieją jabłka deszczu

a jego oczy bramy zamknięte a jego

zegary milczą gdy pierwszy szpieg światła

wkrada się w moje góry albo ciemność

nadchodzi równym krokiem straży — jeśli

ciemność to prędzej niech mi zdejmie oczy

kropel ze skóry niech nie toczy swojej

rozmowy po mnie bez słowa po którym

nawet deszcz choć umiera na tej kartce jako

liryk to żyłby dalej

jako ty