Kim zaś byłaś

KIM ZAŚ BYŁAŚ przeważnie pustym miejscem przy mnie

twój dotyk jak te wiersze nic nie mówił deszcz

to słowo wraca kneblem kulą ciszy kartką

zwiniętą w pięść upartym pytaniem gdzie teraz

mój warsztat pracy warsztat miłości mój warsztat

płaczu i czemu chociaż zawsze przed tym

broniłem się to wiersze właśnie teraz winny

przychodzić mi bez kształtu frazą dłuższą niż

kiedy mówiłaś do mnie każdym moim słowem

nią się podzielmy: tobie cisza mnie

deszcz co jedynie wspólne z ziaren deszczu wschodzi

przede mną ścianą tobie rusztowaniem dźwięku