SCENA CZTERNASTA
Figaro, Franusia, Marcelina
FIGARO
Ej... to kuzyneczka podsłuchuje nas!
FRANUSIA
O nie; powiadają, że to nieładnie.
FIGARO
To prawda; ale że zarazem użytecznie, mienia76 się często jedno za drugie.
FRANUSIA
Patrzyłam, czy ktoś tu jest.
FIGARO
Już fałszywa szelmeczka! Wiesz dobrze, że nie może tu być.
FRANUSIA
A kto taki?
FIGARO
Cherubin.
FRANUSIA
Nie jego szukam, wiem pysznie, gdzie jest; szukam siostrzyczki Zuzanny.
FIGARO
A czegóż kuzyneczka chce od niej?
FRANUSIA
Tobie, kuzynku, powiem. Chciałam... tylko oddać jej szpilkę.
FIGARO
Szpilkę! Szpilkę!... Od kogóż to, kuzyneczko? W swoim wieku praktykujesz już rzemiosło... opamiętywa77 się i powiada łagodnie Bardzo dobrze robisz, Franusiu, doskonale; jesteś, kuzyneczko, tak uprzejma...
FRANUSIA
Na kogo on się znów gniewa? Odchodzę...
FIGARO
zatrzymując ją
Nie, nie, żartuję. Czekaj, czekaj... szpilka... prawda? Pan hrabia kazał ci oddać Zuzi? Zamknięty był nią liścik, który trzymał w ręku; widzisz, że wiem wszystko.
FRANUSIA
Po cóż zatem pytać, skoro pan wie?
FIGARO
szukając w myśli
Tak... ciekaw byłem dowiedzieć się, w jaki sposób hrabia dał ci to zlecenie.
FRANUSIA
naiwnie
Tak jak kuzyn powiedział: „Masz, Franusiu, oddaj tę szpilkę ślicznej kuzynce i powiedz tylko, że to pieczęć spod wielkich kasztanów”.
FIGARO
Wielkich...
FRANUSIA
Kasztanów. Prawda, dodał jeszcze: „Uważaj, żeby cię nikt nie spostrzegł”...
FIGARO
Trzeba być posłuszną, kuzyneczko; szczęściem, nikt cię nie widział. Spełń zatem pięknie zlecenie i nie mów nic ponadto, co pan hrabia kazał.
FRANUSIA
I czemuż miałabym mówić coś więcej? Ten kuzyn bierze mnie za dziecko.