SCENA DWUDZIESTA TRZECIA

Ciż sami z wyjątkiem Hrabiego

BAZYLIO

do siebie

Ha! Nie będę rozbijał nosa o garnek żelazny, ja, który jestem tylko...

FIGARO

Pustym czerepem...

BAZYLIO

na stronie

Miast dopomagać do ich małżeństwa zakrzątnę się koło Marceliny. do Figara Nie gódź się na nic, wierzaj, póki nie wrócę.

bierze gitarę z fotela

FIGARO

idzie za nim

Godzić się! Och, nie, nie lękaj się; choćbyś nawet miał nie wrócić nigdy... Nie wyglądasz mi coś do śpiewu; chcesz, abym ja zaczął?... Hop! hop! wesoło! Bierz górne la-mi-la, na cześć mojej narzeczonej.

cofając się tańczy i przyśpiewuje; Bazylio towarzyszy mu na gitarze, cały orszak idzie za Figarem

Ponad góry złote

Wolę wdzięk i cnotę,

Zuzi, Zuzi mej,

Hej, hej! Hej, hej!

Hej, hej!

Oddam góry złote

Za jedną pieszczotę

— Zuzi, Zuzi mej,

Hej, hej! Hej, hej!

Hej, hej!

śpiew oddala się i zamiera za sceną