SCENA 1
DON GOMEZ, DON ARIAS.
DON GOMEZ
Wyznaję, przyznać muszę,
żem uniósł się nad miarę.
Gdy obelżywą mową
marne mi rzucił słowo,
spłaciłem dług z powrotem.
Rzecz, skoro już się stała,
nie mówmy więcej o tem.
DON ARIAS
Przychodzę z woli króla,
w imieniu króla mówię.
Król zajął się tą sprawą
i wielce rozgniewany,
wyrzekł o tobie, hrabio,
że mimo twą powagę,
zasługi i znaczenie, —
choć on sam trud twój wielbi, —
znać musisz jego prawo.
DON GOMEZ
Niech król sam, jako zechce,
mem życiem rozporządzi
Samowola go łechce,
Biada, jeśli pobłądzi.
DON ARIAS
„Jaką wymierzę karę,
przyjąć ją będzie trzeba.
Chcę, aby był posłuszny
królewskiej mojej woli.
Chcę! — Posłuszeństwa żądam.”
DON GOMEZ
W myśli jego nie wglądam.
Jestli tak małoduszny?
Ślepego posłuszeństwa
niech król nie szuka u mnie.
DON ARIAS
Mówicie, hrabio, dumnie,
ostrą i twardą mową. —
Czy to ostatnie słowo?
DON GOMEZ
Nie gnę przed nikim czoła. —
Jak sąd królewski padnie;
Don Fernand, jeśli zdoła,
niech po mą głowę sięgnie.
Obaczym, czy nie pęknie
strop na tronowej sali:
czyli wraz ze mną państwo
w ruinę się nie zwali,
nad mym grobem płaczące nie klęknie?
Czyli w domowej wojnie,
gdy wstanę przed nim zbrojnie,
to hydra się nie zlęgnie,
co stu szczękami kąsa.
Przed grozy tej obliczem
król, co się na mnie dąsa,
co chce mnie zgnieść swem prawem:
król się okaże — niczem. —
DON ARIAS
Więc lżysz Majestat tronu?!
Z jakiemże to obliczem
szedłbyś na dwór królewski?
Wszak to wyraźna zdrada.
DON GOMEZ
Sądowi memu biada!
Ja się nie lękam zgonu.
Potrafię w mocy mojej
wstrząsnąć posadą tronu;
Niech król mnie nie bezcześci;
(miłe mu tronu blaski)
bo jeśli berło pieści,
to może z mojej łaski.
DON ARIAS
W tej burzy, co nadchodzi,
wy się lękajcie gromu;
by piorun was nie spalił.
Czyście ponad rozumy?
Czy już nie znacie sromu?
Winniście łasce króla
sławę waszego Domu.
DON GOMEZ
Nie mierz mnie swoją miarą.
Jestem wyższy nad tłumy.
Gróźb serce się nie lęka,
ani nie lęka gromu.
Czyjaż go rzuci ręka?
Mogą mię losy skazać
na nędzy cierpką dolę,
lecz to zachowam zawdy:
honor i własną wolę.
Don Arias odchodzi.