Objaśnienia tłumacza

Sługa Apollina i jego ślepy syn

Już w pierwszych słowach czuć pewną pobłażliwą serdeczność w tonie starego filozofa, którego spotkał młody, wykwintnie ubrany artysta. Nawet to nabieranie łagodne, które zaczyna, nie kryje śladów goryczy, tonów żalu i pogardy, jak było w stosunku do Hippiasza. Raczej przyjacielska zaczepka i wyciąganie młodego człowieka na plac, na zapasy.

No pokaż, czy rozumiesz Homera — mówi niejako Sokrates. A w jego ustach znaczy to: pokaż, czy się znasz na tych przedmiotach, o których Homer śpiewa.

II. Ion nie odpowiada na to wyzwanie, tylko na inne nieco, które właściwie nie padło. Twierdzi, że umie pięknie mówić o Homerze i pragnie go zadeklamować. Złoty wieniec mu się należy od recytatorów albo od rodu Homera. Filozof rezygnuje z proponowanego popisu, natomiast szerzej wyjaśnia swoje stanowisko.

Znać się na poezji to, jego zdaniem, znać się na przedmiotach, które poeta opiewa. A że na każdym przedmiocie zna się odpowiedni fachowiec, zatem fachowiec od pewnego działu znać się powinien na wszelkiej poezji i na każdym poecie. Poeci mówią przecież wszyscy o jednym i tym samym, więc kto się zna na jednym, znać się powinien na wszystkich.

Czytając to, można się wahać, czy Sokrates serio mówi, czy żartuje; my bowiem zgoła nie tak pojmujemy znawstwo w zakresie wiedzy o sztuce. Ciaśniej. Znajomość przedmiotu dzieła sztuki jest tylko jednym z warunków znawstwa. Zawsze jednak warunkiem niewystarczającym, a niekiedy może nawet trudnym do pomyślenia.

Jeśli przedmiotem dzieła nazwiemy to, co autor w dziele przedstawia, te przedmioty, których wyobrażenia autor z pomocą dzieła w świadomości widza wywołać zamierza, to zgodzimy się z Sokratesem, że nie będzie żadnym znawcą Praksytelesa43 lub Michała Anioła44, ani żadnego innego plastyka ktoś, kto się na budowie ciała ludzkiego nie zna gruntownie.

Ale nie wystarczy być meteorologiem, żeby się poznać i być znawcą ustępu o chmurach z Pana Tadeusza. Z drugiej strony znowu, trudno się znać na niebie i piekle, i czyśćcu, a przecież są ludzie, którzy się znają na Boskiej Komedii45. Co prawda, to i ci nie obejdą się bez pewnych wiadomości teologicznych; ale one same literackiego znawstwa ich nie stanowią.

Przez znawcę w dziedzinie sztuki rozumiemy tego, który potrafi opisać dzieło sztuki, porównać je z innymi, dokonać jego rozbioru, wytłumaczyć je psychologicznie, socjologicznie i dziejowo, rozpoznać je świadomie w zestawieniu z falsyfikatem i uzasadnić swe rozpoznanie. Do tego celu potrzebna jest teoria danego działu, system pojęć i zasad, którymi każdy znawca amator i tak operuje, jeśli tylko jest znawcą, choćby i amatorem, acz operuje może mniej lub więcej nieświadomie.

Te pojęcia nie były obce Platonowi. Sam stworzył program retoryki w Fajdrosie, uczeń jego największy46 zostawił obok retoryki poetykę. Tak też pojmuje Sokrates znawstwo już w rozdziale IV naszego dialogu. Na razie jednak podobało mu się mówić tak, jakby znawstwo sztuki ograniczał do samej znajomości przedmiotu dzieła.

III. Ion, który się podał za znawcę jedynie tylko Homera, musi się teraz tłumaczyć, dlatego znawstwo jego ma tak ciasne granice; z Sokratesowego bowiem pojmowania rzeczy wynikałoby, że powinien być znawcą wszystkich dzieł i autorów, którzy ten sam przedmiot traktują.

Iona odpowiedź pierwsza nie jest tak zła. Homer nie tak samo pisze jak inni i stąd ograniczenie jego usprawiedliwione, jak uważa. Ion zdaje się w tej chwili słusznie zwracać uwagę na to, że znawcę więcej obchodzi w dziele to „jak” niż to „o czym” i „co”. Tylko odpowiedź jego jest niejasna, bo wieloznaczna. To „nie tak samo” może oznaczać i właściwości gatunkowe epiki, i indywidualne cechy techniki epickiej Homera, i wartość estetyczną wyższą lub niższą od innych autorów.

To ostatnie chwyta Sokrates. Ion, zapominając, o co chodzi właściwie, podejmuje to słowo i musi wysłuchać wywodu oczywistego, że znawstwo nie może się ograniczać do utworów pewnego tylko stopnia wartości estetycznej.

Jednak nie na wszystko można się w tym wywodzie zgodzić. Zgodzilibyśmy się, gdybyśmy wartość słownych czy plastycznych wytworów człowieka mierzyli tylko ich stosunkiem do przedmiotu i dobrymi nazywali te, które wiernie odtwarzają przedmioty, a złymi te, które to robią mylnie. My jednak wiemy, a wie to i Platon równie dobrze, że zadaniem wytworów artystycznych nie jest informowanie odbiorców o tym, jakie są przedmioty. Do tego celu służy nauka. Wytwory sztuki mają przecież bawić oko i ucho swą budową, stosunkiem części do całości, odpowiednim doborem środków do założonego celu, pewnymi znamionami formalnymi, którycheśmy47 dotknęli z lekka w Hippiaszu większym.

Zwrot „dobrze ktoś mówi” dotyczyć może zarówno prawdy czyichś słów, ich zgodności z rzeczywistością, a może też dotyczyć ich układu, ich strony formalnej, estetycznej. Może ktoś mówić bardzo dobrze pod względem rzeczowym, ale bardzo źle pod względem formalnym. Jeśli np. najsłuszniejsze w świecie wywody podaje rozwlekle, jąkając się, stękając, mrucząc, i tak je ułoży zawile, że się słuchacz lub czytelnik spoci i jeszcze w nich głowy i ogona nie znajdzie, zamiast żeby jednym rzutem oka ująć mógł całość i części.

Stąd kiedy wielu ludzi mówi o jednym i tym samym, niekoniecznie jeden i ten sam pozna się na tym, kto mówi dobrze, a kto źle. Niekoniecznie, bo dobrze i źle są wyrazami dwuznacznymi; zatem jeden się poznać może na wysokiej wartości oratorskiej jednej mowy, a drugi na wysokiej wartości rzeczowej drugiej mowy. Niekoniecznie jeden i ten sam człowiek będzie w sam raz odpowiednim sędzią wszystkich, którzy mówią o jednym i tym samym. Wystarczy zresztą, żeby o oczach kobiety jeden napisał sonet, a drugi traktat chirurgiczny. Dobry okulista miałby jedno i drugie oceniać?

Dotyka Platon tej kwestii w Fajdrosie i skłania się od razu do spartańskiego stanowiska, że jedyną sztuką mówcy, jedyną jego zaletą estetyczną jest mówić prawdę — w końcu jednak przechodzi na to, że mówić prawdę jest tylko jednym warunkiem wartości mowy, ale nie jedynym. Są i inne, których Sokrates zdaje się w tej chwili znowu nie dostrzegać.

Sztuka cząstką wiedzy

IV. Właściwą Ionowi niezdolność do wypowiadania sądów trafnych i ciekawych o wszystkich innych poetach poza Homerem tłumaczy Sokrates brakiem potrzebnej wiedzy, który zarazem podkopuje wartość sądów recytatora i o samym Homerze. Wiedza, o którą Sokratesowi idzie w tej chwili, to już nie tylko wiedza o przedmiotach sztuki, ale o samej sztuce; w tym wypadku, ponieważ mowa o epice i o liryce: poetyka. Teoria poezji. Z toku słów Sokratesa widać, że miał na myśli obok poetyki i teorię sztuk plastycznych, która by pozwoliła umiejętnie mówić o Polygnocie, sławnym twórcy patriotycznych obrazów na ścianach malowanego portyku w Atenach, o mitycznym Dedalu, który miał pierwszy rozdzielić nogi swym posągom, aby im pozory ruchu nadać, o Epejosie, który miał drewnianego konia pod Troją zbudować i o Teodorze z Samos, który wynalazł odlewanie z brązu (około 570 r. przed Chr.). Teoria muzyki znowu byłaby podstawą znawstwa w swoim zakresie i pozwoliłaby mówić rozumnie o mitycznych, czcigodnych postaciach jak Orfeusz czy Olimpos i o sympatycznym znajomym Sokratesa. Dobry teoretyk nie może być znawcą jednego tylko autora; będzie miał warunki do uzasadnionej oceny analizy każdego, bo każdego rozpatruje z ogólnych, dobrze określonych stanowisk. Tutaj trzeba się z Sokratesem zgodzić bez zastrzeżeń.

V. Dlaczego Ion pięknie mówi o Homerze, to próbuje Sokrates tłumaczyć nie jakąkolwiek umiejętnością śpiewaka, tej mu odmawia filozof. Tylko transem, który Sokrates przenośnie w tej chwili opisuje.

Zmieniły się od czasów Platona znaczenia niektórych słów. W jego ustach „sztuka” odpowiada raczej naszej umiejętności. Stąd niekiedy dwoma wyrazami tłumaczyć trzeba było grecką techne, aby wydobyć przeciwstawienie między twórcą, który się intelektem kieruje w robocie, a tym, który sam nie wie, co i dlaczego robi, ale się jego rzeczy podobają mimo to i ogół je mianem dzieł sztuki pochwala. Ustęp ten wpada miejscami w rytmy, sypie porównaniami, stopniuje, przeskakuje z patosu w żart, z podniosłego tonu w gawędę starego organisty. Tego nie podrobił byle kto. Ustęp typowo Platoński.

Sokrates nie drwi z poetów. Tylko tak, jak on zawsze, uśmiecha się; nawet wtedy, kiedy czci. Wstydzi się porywów. Jeśli ironizuje, to i samego siebie.

W głosie Sokratesa brzmi miłość dla sztuki i cześć, a równocześnie jakby pobłażliwy uśmiech ironii, jeśli nie politowania, w kierunku poetów. Rozdział ten trudno traktować jako układ twierdzeń o sztuce, bo to jest najwyraźniej ustęp poetycki, a nie wywód. Formułowanie przenośni jako tezy otwiera zbyt szerokie pole dowolnościom. Prócz tego, Platon tu nie wynajduje niczego, tylko powtarza w pięknej formie popularną już w Grecji teorię natchnienia „z góry”. Trafną w niej jednak podał obserwację psychologiczną: utwór poetycki rodzi się zazwyczaj nie od tytułu i nie od treści począwszy, tylko wychodzi z harmonii pewnej i z rytmu, do którego się słowa jakoś same dobierają. Potwierdził to Schiller48 u siebie i wielu innych za nim.

Odpowiedniki peanu Tynnichosa z Chalkidyki można by i w polskiej literaturze znaleźć.

Ion ulega sugestii, udziela mu się nastrój Sokratesa. Za chwilę wpadnie w jego rytm, odsłoni się, będzie szczery aż do uśmiechu z samego siebie. I ładnie mu z tym.

Z psychologii obcowania ze sztuką

VI. Bardzo trafne uwagi psychologiczne na temat żywej wyobraźni artystów, która zaciera granice między rzeczywistością a fikcją i stanowi tło osobliwego kłamstwa przed drugimi, a nawet jakby przed sobą samym. Pod wpływem artysty i odbiorca ulega dobrowolnemu złudzeniu. Ale i on właściwie okłamuje siebie samego, podobnie jak artysta jego. Gdzieś brzegiem pola świadomości i jeden, i drugi zachowują jednak orientację normalną, nie zatracają samokontroli i samokrytyki, rzekomo uśpionej, jak to jaskrawo wydobywa Ion w ostatnich słowach rozdziału.

To są uwagi niezmiernie cenne dla każdego, kogo interesuje kwestia szczerości i bezpośredniości artysty i odbiorcy dzieła sztuki, niezmiernie doniosłe, jeżeli się zważy rolę pierwiastka artystycznego w życiu społecznym, religijnym, sugerowaniu mas wymową, odezwą, literaturą pisaną, teatrem. Ion nabiera chwilami znaczenia wielkiego symbolu.

VII. Zakończenie dużego obrazu z magnesem i korybantami. To byli czciciele Dionizosa; szalonymi, hałaśliwymi tańcami, aż do zapamiętania się, cześć oddawali bóstwu, które w nich wstępowało. Stąd nazwa entuzjastów, czyli tych, którzy boga mają w sobie.

VIII. I Platon, i Ion musieli zauważyć, że w Sokratesa w tej chwili „bóg jakiś wstąpił” i oto staruszek mówił bardzo pięknie, ale inaczej, niż zwykł rozmawiać po trzeźwemu. Ion nie może się przyznać, żeby aż boga czuł w sobie, kiedy deklamuje — po co takie wielkie słowa i czynniki nadprzyrodzone — młody człowiek rad by coś zadeklamować i zamiast oklasku dostać uśmiech od Sokratesa w nagrodę. Filozof znowu chce młodzieńcowi pokazać, że deklamacja i przejęcie się jakimś poetą a umiejętna znajomość jego sztuki, to rzeczy zgoła różne. Ion ulega tej słabostce, którą Sokrates stwierdza u fachowców w swej Obronie; zdaje mu się, że się na wszystkim dobrze rozumie dlatego, że jest w jednym fachu tęgi.

Sokrates spróbuje mu dowieść, że rzekoma sztuka recytatorska czy śpiewacza, nie jest żadną sztuką (w znaczeniu Platona), bo nie jest żadną wiedzą. Zatem nie rzuca światła na żadną dziedzinę faktów i kwestii i nie robi człowieka znawcą w żadnym zakresie. Na razie ustalają obaj tezę, że istnieją różne sztuki, czyli działy wiedzy o wykonywaniu różnych rzeczy. Każda z nich nosi osobną nazwę i każda ma swój, sobie właściwy, zakres czynności.

IX. Rozpoczyna się bardzo zabawne poszukiwanie przedmiotu właściwego rzekomej sztuce Iona. Zasada mu przyświeca taka: ktokolwiek nie posiada danej sztuki, ten nie potrafi oceniać ani zdań dotyczących czegoś z jej zakresu, ani czynności i dzieł, które do niej należą. Posiadać daną sztukę znaczy zaś w ustach Sokratesa wcale nie: być wykonawcą dzieł z pewnego zakresu, tylko znać teorię wykonywania dzieł i teorię samych dzieł, i skutkiem tego być zdolnym do ich wykonywania.

W Homerze znajdujemy na każdym kroku zdania dotyczące czegoś z zakresu różnych sztuk, na każdym kroku Homer daje opisy czynności i dzieł należących do zakresu różnych umiejętności.

Sokrates objawia znakomitą pamięć, której by mu Ion mógł pozazdrościć, i przytacza szereg miejsc, których wartość mogliby tylko zawodowcy ocenić. Tak mówi Sokrates. My byśmy powiedzieli: nie wartość, tylko obiektywność, a do niej nie da się sprowadzić wartości dzieła sztuki w naszym rozumieniu.

Poszukiwanie przedmiotu

X. Ion, zapytany o ustęp z Homera, który by zawierał rzeczy z zakresu sztuki recytatorskiej, mógł był przytoczyć np. występ Demodoka na dworze u Feaków i to, co o tym śpiewaku mówi Homer. Nie zrobił tego, bo nie bardzo szedł za myślą Sokratesa. Filozof przypomina mu, że wedle zasad, które ustalili, muszą się teraz oglądnąć za przedmiotem właściwym wyłącznie tylko sztuce śpiewaka i tego przedmiotu poszukać w Homerze.

Ion, nie rozróżniając poetyki od teorii deklamacji i nie wiedząc dobrze, co by być mogło przedmiotem jednej i drugiej, myśli, że wszystko w Homerze obejmuje jego specjalność. W końcu zdobywa się na odpowiedź nie tak złą, jakby się wydawało, tylko ją formułuje nie dość jasno. Chodzi mu o to, że znawca poezji powinien umieć ocenić trafność charakterystyki zawartej w sposobie mówienia osób, które się odzywają w innym utworze literackim. Tak przynajmniej można jego odpowiedź zrozumieć. Nie chce jej tak rozumieć Sokrates. Jakby nie wiedział, że Ion ma formę na myśli, wytyka mu w szeregu zabawnych pytań brak przygotowania zawodowego do oceny treści słów ludzkich. Tego przygotowania nie da mu sztuka recytatorska.

XI. Ion nie nadąża za Sokratesem, daje natomiast popis naiwności. Ten rozdział ma zakrój mocno satyryczny. Może aluzje do obieranych strategów ateńskich, może wytykanie naiwności dyletantów, którym się zdaje, że natchnieniem zastąpią wiedzę zawodową, może uśmiech ironii w stronę przesadnych wielbicieli literatury ojczystej, chcących na niej oprzeć wychowanie i zastąpić nią wiedzę rzeczową, może wszystko to razem.

XII. Śmiech Sokratesa na tle naiwnej miny Iona. Filozof traktuje artystę jak małe dziecko: z pieszczotliwą pobłażliwością. Streszcza w końcu to, czego chciał dowieść i zamyka dialog tezą. W tezie tej nie ma pogardy, mimo jej formy figlarnej. Przeciwnie, dla sztuki: cześć; dla artystów: wyrazy pobłażania wyrozumiałego.

Przypisy:

1. Asklepios (mit. gr.) — heros i bóg sztuki lekarskiej; jednym z centrów jego kultu było miasto Epidauros na Peloponezie, najsłynniejsze w świecie antycznym miejsce uzdrowień. [przypis edytorski]

2. Muzy (mit. gr.) — boginie opiekunki sztuk pięknych i nauki. [przypis edytorski]

3. Panatenaje — najstarsze i najważniejsze święto w staroż. Atenach, upamiętniające narodziny bogini Ateny, patronki miasta; częścią uroczystości były zawody sportowe oraz konkursy rapsodyczne (recytacje poematów Homera) i muzyczne. [przypis edytorski]

4. Metrodoros z Lampsakos (V w. p.n.e.) — grecki filozof, uczeń Anaksagorasa, autor alegorycznych interpretacji dzieł Homera. [przypis edytorski]

5. Stesimbrotos z Tazos (V w. p.n.e) — rapsod i pisarz grecki, autor komentarzy do dzieł Homera. [przypis edytorski]

6. Glaukon — być może komentator Homera wspomniany w Poetyce Arystotelesa. [przypis edytorski]

7. Homerydzi — ród śpiewaków z wyspy Chios, wywodzących się rzekomo od Homera i wygłaszających publicznie jego utwory; później nazwa wszystkich śpiewaków wykonujących poezje Homera i rozwijających ich wątki. [przypis edytorski]

8. tęgi — mocny, dzielny, dobry w swojej dziedzinie. [przypis edytorski]

9. Hezjod (VIII–VII p.n.e.) — poeta grecki, twórca poematów epickich porównywany z Homerem; autor m.in. dzieł: Teogonia (o powstaniu bogów i początkach świata) oraz Prace i dnie (poemat dydaktyczny o rolnictwie). [przypis edytorski]

10. Archiloch (ok. 680–ok. 645 p.n.e.) — wybitny grecki poeta liryczny; wpłynął swymi wierszami na klasyków, m.in. Alkajosa, Anakreonta, Kallimacha, Horacego. [przypis edytorski]

11. Hades (mit. gr.) — podziemna kraina umarłych, rządzona przez boga o tym samym imieniu. [przypis edytorski]

12. Polignot (gr. Polygnotos) z Tazos (V w. p.n.e.) — pierwszy klasyk malarstwa greckiego; wprowadził tetrachromię, tj. technikę czterech barw (czarnej, białej, czerwonej, żółtej); malował wielkie kompozycje o tematyce mitologicznej, niekiedy historycznej; zdobił budynki publiczne w Atenach ok. 470 p.n.e. [przypis edytorski]

13. Dedal (mit. gr.) — zręczny rzemieślnik, wynalazca i architekt, ojciec Ikara; zaprojektował m.in. labirynt dla Minotaura, wynalazł narzędzia ciesielskie, rzeźbił figury wyglądające jak żywe, sugestywnie przedstawiające ruch. [przypis edytorski]

14. Epejos (mit. gr.) — zbudował drewnianego konia pod Troją (zob. Odyseja, VIII 493). [przypis edytorski]

15. Teodoros z Samos (VI w. p.n.e.) — wybitny rzeźbiarz i architekt grecki; przypisywano mu wynalezienie odlewania z brązu oraz kątownicy i poziomnicy. [przypis edytorski]

16. kitara — staroż. grecki instrument muzyczny, odmiana liry. [przypis edytorski]

17. Olimpos (mit. gr.) — syn lub wychowanek Marsjasza, jeden z trzech mitycznych muzyków z Myzji i Frygii (w Azji Mniejszej): mistrzów gry na aulosie, wiązanych z wynalezieniem tego instrumentu oraz muzycznej skali frygijskiej; to samo imię nosił muzyk z Frygii z VII w. p.n.e., który wg autorów staroż. wprowadził ten rodzaj muzyki do Grecji, gdzie wcześniej używano instrumentów strunowych oraz bębenków, kołatek itp. [przypis edytorski]

18. Tamyras a. Tamyris (mit. gr.) — tracki śpiewak, który przechwalał się, że wygrałby konkurs nawet z samymi Muzami; rozgniewane Muzy odebrały mu wzrok oraz umiejętności śpiewania i grania; zob. Iliada II 594 i nast. [przypis edytorski]

19. Orfeusz (mit. gr.) — niezrównany tracki śpiewak i poeta, swoim śpiewem uspokajał dzikie bestie i poruszał nawet drzewa i skały. [przypis edytorski]

20. Femios — śpiewak w domu Odysa i Penelopy na Itace (Odyseja I 154, I 325–327, XXII 330). [przypis edytorski]

21. Eurypides (ok. 480–406 p.n.e.) — dramaturg grecki, autor tragedii, uznawany za reformatora gatunku. [przypis edytorski]

22. kamieniu, który Eurypides magnetytem nazwał, a szerokie koła zwą go heraklejskim — w dramacie Eurypidesa Ojneus, z którego zachowały się tylko cytaty fragmenty, w tym zawierający porównanie do magnētis líthos (kamienia magnezyjskiego), który „przyciąga i odpycha”; określenie pochodzi od nazwy starożytnego greckiego miasta Magnezja (ob. Manisa) w Lidii, hist. krainie w zach. Azji Mniejszej; w pobliżu leżało miasto Heraklea, gdzie znajdowały się złoża magnetytu, rudy żelaza o naturalnych własnościach magnetycznych. [przypis edytorski]

23. zawisnąć od czegoś (daw.) — zależeć od czegoś. [przypis edytorski]

24. korybanci — kapłani Kybele, frygijskiej bogini płodności, którzy w czasie jej świąt wykonywali rytualne tańce przy muzyce bębnów i fletów. [przypis edytorski]

25. bachantki — kobiety z orszaku boga wina i płodności Dionizosa (Bakchosa), tańczące w nieokiełznanej religijnej ekstazie. [przypis edytorski]

26. dytyramb (lit.) — rozwinięta w kulturze greckiej pieśń pochwalna, utrzymana w patetycznym tonie. [przypis edytorski]

27. heksametry, jambyheksametr: kanoniczna miara wierszowa antycznych eposów, którą napisano Iliadę i Odyseję; jamb: w metryce iloczasowej stopa złożona z dwóch sylab: krótkiej i długiej; wersy złożone z jambów przeważały w utworach o charakterze złośliwym, używane także w partiach dialogowych tragedii i komedii. [przypis edytorski]

28. pean — w staroż. Grecji: hymn, pieśń pochwalna na cześć boga, zwykle Apollina. [przypis edytorski]

29. Odyseusz (mit. gr.) — słynny ze sprytu król Itaki, bohater Odysei Homera, która opisuje jego dziesięcioletnią podróż powrotną spod Troi, zakończoną dotarciem na ojczystą wyspę i zabiciem zalotników żony; jak na próg domu wskakuje, zjawia się nagle przed zalotnikami i strzały wysypuje pod nogi: Odyseja XXII 2 i nast. [przypis edytorski]

30. Achilles, Hektor (mit. gr.) — bohaterowie Iliady: Achilles, najdzielniejszy z Greków walczących w wojnie trojańskiej, w zemście za śmierć swego przyjaciela Patroklosa zabił Hektora, najdzielniejszego obrońcę Troi (zob. Iliada XXII 312 i nast.). [przypis edytorski]

31. Andromacha, Hekabe, Priam (mit. gr.) — postacie z Iliady, członkowie trojańskiej rodziny królewskiej: Priam: król Troi, mąż Hekabe, ojciec Hektora; Hekabe: żona Priama, matka Hektora; Andromacha: żona Hektora; coś z tych łzawych rzeczy o losach Andromachy lub Hekaby, czy Priama: Iliada VI 370–502, XXII 437–515; XII 430–436, XXIV 747–759; XXII 408–428, XXIV 144–717. [przypis edytorski]

32. Muzajos (mit. gr.) — legendarny śpiewak i wieszcz grecki z Attyki, któremu przypisywano wyrocznie i mistyczne pieśni religijne; uważany za syna lub ucznia Orfeusza. [przypis edytorski]

33. Nestor (mit. gr.) — król Pylos, najstarszy uczestnik wojny trojańskiej, bohater Iliady i Odysei. [przypis edytorski]

34. Przechyl się trochę, powiada, na wozie wspaniale rzeźbionym...Iliada XXIII 335 i nast. [przypis edytorski]

35. Wino pramnijskie, powiada, weź; na to sera koziego...Iliada XI 639–640. [przypis edytorski]

36. Ona, do kuli z ołowiu podobna, zapadła w głębiny...Iliada XXIV 80–82. [przypis edytorski]

37. Teoklymenos (mit. gr.) — wieszczek z Odysei, potomek Melamposa, legendarnego wróżbity i uzdrowiciela. [przypis edytorski]

38. Bójcie się boga; jak straszny wasz los; wszak okropna i czarna Noc głowy wasze obwija i twarze...Odyseja XX 351–357. [przypis edytorski]

39. Ptak się nad nimi ukazał, gdy chcieli się wedrzeć na mury...Iliada XII 200–207. [przypis edytorski]

40. strategia — tu: urząd stratega, w staroż. Grecji wysokiego rangą dowódcy wojskowego; w Atenach od 501 p.n.e. corocznie wybierano 10 strategów, po jednym z każdej jednostki administracyjnej. [przypis edytorski]

41. czyż wy z Efezu nie jesteście Ateńczykami z dawnych lat? — wg tradycji przywódcą kolonistów jońskich w Azji Mniejszej i założycielem miasta Efez był Androklos, syn Kodrosa, ostatniego króla Aten. [przypis edytorski]

42. Proteusz a. Proteus (mit. gr.) — bóstwo morskie, syn Posejdona i Tetydy, pasterz fok; potrafił przepowiadać przyszłość i przybierać różne postaci, by wymknąć się każdemu, kto chciał uzyskać od niego przepowiednię; odpowiadał jedynie temu, kto go skutecznie pochwycił i nie puszczał. [przypis edytorski]

43. Praksyteles (IV w. p.n.e.) — wybitny rzeźbiarz grecki z Aten, autor rzeźb bogów greckich, uwydatniających piękno ludzkiego ciała. [przypis edytorski]

44. Michał Anioł, właśc. Michelangelo Buonarotti (1475–1564) — wybitny malarz, rzeźbiarz, poeta i architekt włoskiego renesansu. [przypis edytorski]

45. Boska Komedia — średniowieczny poemat włoskiego poety Dantego Alighieri, opisujący podróż w zaświaty: poprzez kolejne kręgi piekła, czyśćca i nieba. [przypis edytorski]

46. uczeń jego [Platona] największy — Arystoteles (384–322 p.n.e.), filozof i przyrodoznawca, zajmujący się również teorią państwa i prawa, ekonomiką i logiką formalną; najwszechstronniejszy z uczonych staroż., osobisty nauczyciel Aleksandra Wielkiego; jego dorobek i system filozoficzny wywarły wielki wpływ na rozwój nauki i filozofii europejskiej, zwłaszcza w średniowieczu. [przypis edytorski]

47. którycheśmy dotknęli — konstrukcja z ruchomą końcówką czasownika; inaczej: których dotknęliśmy. [przypis edytorski]

48. Schiller, Friedrich (1759–1805) — czołowy niemiecki poeta, dramatopisarz, teoretyk sztuki. [przypis edytorski]