Stalky i spółka

„Wielkich Ludzi, pieśni, chwal”

Małego imienia,

Bo ich dzieło rośnie wciąż,

I ich dzieło rośnie wciąż,

W głąb i wszerz się krzewi wciąż,

Ponad ich marzenia.

Wiatr zachodni, morza szum

Wyrwały nas matkom,

Rzuciły na nagi brzeg —

Tuzin domów, gdzie ten brzeg,

a lat siedem marzł w nich człek

Z uczniacką czeladką.

Sławnych ludzi był tam rój,

Wielkiej uczoności;

Wzięło się tam dużo trzcin,

Wciąż słyszało się świst trzcin,

Nikt nam nie żałował trzcin1,

Ze szczerej miłości.

Od Egiptu aż po Pont

I przez Himalaje —

Pełno ludzi z naszych gron,

Brazylia i Babilon,

Wyspy czy też Andów skłon,

Wszędzie nasz człek staje.

Wielkim Ludziom sława wciąż:

Cześć, Starzy Koledzy!

Pokazali nam, w czym rzecz,

Nauczyli nas, w czym rzecz.

Prawda, Boga Wielka Rzecz,

Ważniejsza od Wiedzy.

Szerokości każdej znak

Wybity na świecie,

Widział już któregoś z nas,

Zawsze najlepszego z nas,

Zawsze w pracy, aż po pas —

Wszędzie nas znajdziecie.

A to dał nam każdy mąż

Od ćwiczeń i słówek:

Pracy zawsze wiernym bądź.

Swe zadanie zawsze skończ,

Bez żadnych wymówek.

Czy sztabowiec, czy też szpieg,

Czy człowiek podkopów,

Stał z królami twarzą w twarz,

Rzekł: — mam szrapnel, co ty masz?

Był to zawsze człowiek nasz,

Co najtęższy z chłopów!

Uczono nas w kraju wciąż,

Niezliczone razy,

Że najlepszą rzeczą jest

I najprościej zawsze jest,

Najzdrowiej, najmądrzej jest:

Czcić wasze rozkazy.

Drudzy, w krajach obcych słońc,

Mają większe sprawy,

Służą dzierżąc ziem tych rząd,

(Wierna służba — oto rząd!)

Miłość, wierność dzierży rząd,

Bez zysku ni sławy.

To wpoili mistrze nam,

Nie wiem, jak i kiedy,

Lecz poznałem z biegiem lat,

Dojrzewając z biegiem lat,

Że to owoc szkolnych lat,

Że to było wtedy.

Przeto czcijmy mężów tych,

Ducha Wspaniałego,

Co wzgardzili swoim Dziś,

Zapomnieli swoje Dziś,

W pracy zdarli swoje Dziś,

Dla Jutra naszego.

„Wielkich Ludzi, pieśni, chwal”

Małego imienia,

Bo ich dzieło rośnie wciąż,

I ich dzieło rośnie wciąż,

W głąb i wszerz się krzewi wciąż,

Ponad ich marzenia.