21

A w garle183 jaru jak wrzały, tak wrzały

Dźwięczące cięcia, ryczące wystrzały

I zgiełku męży wyjąca muzyka.

Niejeden jeździec zwinął się bez głowy,

Niejeden leżał pod ciężarem konia,

Niejedna z ostrzem rozstała się pika,

Niejeden w bryzgi poszedł miecz stalowy —

Nim przepełniwszy bagniste parowy,

Powódź się wojny rozlała na błonia.

I któż jest w sile z żyjących na ziemi

Ogarnąć pięcią184 zmysłami słabemi

Ten taniec mordu, jaki wyprawiły

Wszystkie uczucia, wszystkie człeka siły

W jedno uczucie, w rozpacz przerodzone?

Dzięki połyskom, co z pożaru biją,

Że czasem nocy uchylą zasłonę!

Większe ciemnościom, że je znów zakryją!

Noc to okropna, noc to piekieł była;

Starzy z powieści prawią o niej siła185;

Gdyby nam dzisiaj taka się przyśniła,

Miękkie sny nasze na długo by struła!

Jedna jej tylko istota nie czuła.