9

Kogóż ten widok, kogo nie zachwyci?

Kiedy nad otchłań pognębienia wzbici

Krążymy po niej spojrzeniem wpół-bożem,

A bliżsi nieba, czuć wyraźniej możem,

Żeśmy na samym dwóch sfer pograniczu,

W swojej kolebki, w ojczyzny obliczu.

Weselsza dusza żywiej tu promieni,

Jaśniej tu czyta w literach z płomieni,

Którymi Wieczny w tle chaosu cieni

Do swej potęgi dziedzictwa ją wpisał;

Sprzed tronu Boga głośniej tu dolata

Śpiew, co ją w łonie wieczności kołysał;

Głuszej tu jęczy płacz niskiego świata;

Na dół, do ziemi smutku kwef146 ponury,

Na dół westchnienie, co zawichrza duszą,

Łzy, sercu ciężkie, na dół tu ciec muszą —

Jak nawałnice i deszcze, i chmury

Płyną do ziemi od niebieskiej góry.