Legenda Młodej Polski
Studia o strukturze duszy kulturalnej
No! Io non sono morto.
Dietro me — cadavere
Lasciai la prima vita!1
Carducci
Trovan mi duro
E io lo so:
Pensar li fo!2
Alfieri
Myśli rodzące się i pojawiające jak pokusa — myśli, co wkradają się, jak wróg, który mąci spokój — myśli, co wiodą precz i każą się rozstawać z drogimi jak sad dzieciństwa widnokręgami —
(Ilekroć wykradać się trzeba chyłkiem starym nawyknieniom, omijać pewne słowa, stawiać się im hardo, by nie zajrzały głębiej w oczy, nie odnalazły słabości);
Chwile rozstania z duchowym światem, pustki, zsychania się wewnętrznego —
Chwile najstraszniejsze, gdy dusza zawisa w próżni, a osaczy ją świat nienawiścią —
Wam, których wierna, drogocenna przyjaźń była mi podtrzymaniem, gruntem, do którego dążyło słowo niewypowiedziane, jak ziarno do swojej gleby;
którzy byliście mi pewnością, że mnie ten grunt nie zawiedzie;
Wam — przyjaciele — moi — a przede wszystkim
Tobie, najwierniejszej i najbliższej z przyjaciół —
(wszystko, co żyć jeszcze może we mnie, jest z Was i przez Was, drodzy, z Ciebie i przez Ciebie — jedyna)
więc mając Was wszystkich na myśli, wszystkich, których twarze mam przed sobą, gdy to piszę, którzy poczujecie, czytając, żem o Was myślał;
poświęcam i przypisuję tę książkę — Tej, która jest, była i będzie niezawodna — cierpliwa — jedyna.
Florencja, 26. lipca 1909