SCENA TRZYNASTA
MARCELI
upaprany ciastem. Trzyma w końcach palców ciastko
Chciałem dać spróbować panienkom te ciastka. (zatrzymuje się) Urszula mi kazała.
NIBEK
zrywając się z klęczek
Czy nie widzisz, idioto, że panienki nie żyją? Nie żyją. Czy nie rozumiesz, ty wyskrobku jakiś?
Wybucha płaczem i pada znowu na kolana. Marceli podchodzi do łóżka i klęka obok Kozdronia.
MASZEJKO
Ależ, panie Nibek. Tak nie można.
NIBEK
nagle uspokaja się i wstaje
Już wiem. Wszystko skończone. Tam zostaje cały świat: gdzieś daleko. Ale dla mnie wszystko skończone.
Kozdroń klęczy dalej i modli się.
KUZYN
Ależ, wuju...
Aneta go wstrzymuje. Nibek wychodzi na lewo.
ANETA
Daj mu spokój. Naprawdę dla niego wszystko się skończyło. Ale nie dla ciebie. Bądź silnym. Wszystko jeszcze jest przed tobą. (całuje go w usta) Kocham cię. Teraz nic już nie ma między nami.
Na prawo słychać wystrzał.
KUZYN
wyrywając się jej
Dla Boga! On się zastrzelił.
ANETA
I co z tego? Tym lepiej dla niego i dla nas. Bądź silnym do końca.
KUZYN
otrząsając się
Masz rację. Ty mi zastąpisz wszystko, co dotąd było. Taka była zresztą jej wola. Rozumiem to, ale nic nie czuję.
ANETA
I nie trzeba czuć. Ja też wszystko rozumiem, a nie czuję nic.