SCENA XIV
Kinga sama.
KINGA
patrzy przez chwilę za wychodzącym Leszkiem, który niknie za kotarą, patrzy błędnie przed się, wyciąga ramię, jakby się o coś oprzeć chciała, zatacza się ku ścianie i macając ścianę rękoma, robi kilka kroków i osuwa się z szeroko, w błędnej rozpaczy rozwartymi oczyma, na obok stojące krzesło.
Kurtyna zapada.