SCENA XVII

MŚCISŁAW

Kto wyszedł stąd przed chwilą?

HEROLD

zdumiony.

Książę Leszek wyszedł stąd przed chwilą.

MŚCISŁAW

Leszek-Leszek?! jakby się ze snu budził głębokiego nadsłuchuje — nagle. Co to za niezwykły gwar na podwórcach zamkowych — skąd ten gwar, nawoływania, tętent kopyt końskich i krzyki? czeka, Herold przestraszony milczy. Czemu milczysz?

HEROLD

MŚCISŁAW

jak porwany przeczuciem.

Mów! mów natychmiast, co się stało?!

HEROLD

otwiera usta, jąka się, ale nie waży się mówić.

MŚCISŁAW

szarpie nim.

Mów! mów!

HEROLD

Księżniczka Kinga została porwaną z zamku i za mury miasta wywiezioną.

MŚCISŁAW

toczy błędnym okiem wokół siebie, trzęsie ramionami Herolda.

Coś powiedział — co?

HEROLD

I książę Leszek gotuje całą wyprawę rycerską, by księżniczkę chociażby z pod ziemi wydobyć.

MŚCISŁAW

puszcza go, staje chwilę, jak skamieniały, a potem porywa się i wybiegając krzyczy.

Na koń — na koń — kto żyw — ze mną na koń?

wybiega za nim Herold.

Kurtyna zapada.