LXV

Patrzysz w oczu moich tajemnice

jasnym wzrokiem troskliwej pogody, — —

i ta bladość, co przesłania lice,

twoja lubość i to, że ty młody,

ty się śpieszysz na polskie granice

między one zdradne wojewody....

Gdyby ojca przed tobą czerniono,

gdyby ciebie, żeś ty syn mój hańbiono...