VII

A oni, — jakby w obłędzie, skazańce,

za biskupiej ręki skinieniem,

bo drżeli, jak wojenne liche brańce,

śpiewy żałosnem mieszając jęczeniem,

ciskali o podłogi ziem kagańce

i przerażenie sami tem zdarzeniem,

obłędne mieli oczy, dech zaparty, —

— Biskupie! — więc to Boży Sąd otwarty!?