SCENA I
Gospodyni, Isia173
GOSPODYNI
Trza rozbirać dzieci spać,
już północno godzina.
ISIA
Mnie sie nie chce spać,
pokil174 bedom grać,
a tamte dziecka śpiom,
niech se lezom175, tak jak som.
GOSPODYNI
Chodź tu zaraz.
ISIA
Matusiu,
jesce ino w kółko raz;
przyjrzę im sie z komina.
GOSPODYNI
Nie bedzies kcieć176 jutro wstać;
z łóżka trzeba wyganiać,
a do łóżka trzeba gnać.
ISIA
Nie, nie póde177, matusiu,
muse widzieć cepiny,
matusieńku, matusiu,
ino dziś, ino dziś.
GOSPODYNI
Ocy180 ci sie przymykają,
ślipki ci sie mruzom181.
ISIA
Chciałabym być duzom182:
jak cepiny przypinają,
jak druhny słuzom.
GOSPODYNI
A przynieś tu lampę haw183,
pozakołysz dziecko,
dobrze mi sie spraw,
to pódzies184 w kółecko.