SCENA VII

Haneczka, Pan Młody

HANECZKA

Dziękuję ci, panie bratku,

tak mi dobrze było tańcować.

PAN MŁODY

Dobrze, kwiatku?

HANECZKA

Jakem sie zaczęła kręcić

tak w kółeczko, tak w kółeczko,

takem i chciała pocałować

drużbę.

PAN MŁODY

Dziecko?!

HANECZKA

No a wy, to sie całujecie

nie jak dzieci.

PAN MŁODY

My jako poeci,

to nam, to niby uchodzi,

to się inaczej rozumie.

HANECZKA

A ja to w sobie zatłumię?

Niechże przecie sie wyszumię

w czułości dla tych Krakusów.

PAN MŁODY

Wszystko dobrze, prócz całusów

HANECZKA

Całus nie jest żadną stratą.

PAN MŁODY

Drużbowie za głupi na to.

HANECZKA

To tak mówisz na ostatku!

PAN MŁODY

Nie trza, kwiatku!