XII

Podczas gdy Babuk rozmawiał z ministrem, wchodzi piękna dama, u której był swego czasu na obiedzie; w oczach jej i na czole można było wyczytać objawy boleści i gniewu. Wybuchnęła przeciw ministrowi potokiem wymówek, zalała się łzami; rozwiodła się w gorzkich skargach, iż mężowi jej odmówiono miejsca, do którego urodzenie dawało mu prawo, a które sobie zasłużył przez rany i służby. Przemawiała z taką siłą, włożyła tyle wdzięku w swoje skargi, unicestwiła zarzuty z taką zręcznością, podkreśliła racje tak wymownie, iż nim opuściła pokój ministra, los męża był zapewniony.

Babuk podał jej rękę:

— Czy to możebne, pani, abyś sobie zadawała tyle trudu dla człowieka, którego nie kochasz i z którego strony wszystkiego możesz się obawiać?

— Nie kocham! — wykrzyknęła — wiedz pan, że mój mąż jest najlepszym przyjacielem, jakiego mam na świecie, i nie ma rzeczy, której bym dlań nie poświęciła, wyjąwszy mego kochanka; tak samo on wszystko uczyniłby dla mnie, prócz tego, by miał się rozstać ze swą przyjaciółką. Zapoznam z nią pana: to urocza osoba, pełna dowcipu, przy tym najzacniejszy charakter pod słońcem. Umówiłyśmy się dziś na wieczerzę wraz z mężem i moim młodym magiem; przyjdź pan podzielić naszą radość.

Dama zawiodła Babuka do siebie. Mąż, który przybył z obozu pogrążony w boleści, powitał żonę z wybuchami wdzięczności i wesela: ściskał kolejno żonę, kochankę, młodego maga i Babuka. Zgoda, wesołość, dowcip i wdzięk były duszą wieczerzy.

— Dowiedz się pan — rzekła piękna gospodyni domu — że osoby, które świat nazywa niekiedy niegodnymi kobietami, mają prawie zawsze zalety bardzo godnego człowieka; aby zaś przekonać się o tym, pójdź jutro ze mną na obiad do pięknej Teony30. Stare westalki31 szarpią ją tu i ówdzie; ale to pewna, iż robi więcej dobrego niż one wszystkie razem. Nie popełniłaby najlżejszej niesprawiedliwości, bodaj dla największej korzyści; kochankowi swemu daje najszlachetniejsze rady; zajęta jest jedynie jego chlubą. Zarumieniłby się wobec niej, gdyby pominął jakąś sposobność uczynienia czegoś dobrego; nic bowiem skuteczniej nie zagrzewa do cnotliwych czynów, jak kiedy za sędziego i świadka postępowania ktoś ma kochankę, której pragnie pozyskać szacunek.

Babuk nie omieszkał stawić się na wezwanie. Ujrzał dom, w którym władały wszystkie rozkosze. Teona królowała nad nimi; do każdego umiała przemówić jego własnym językiem. Wrodzony jej dowcip tchnął miłą swobodę w dowcip drugich; czarowała niemal bez wiedzy i chęci; była równie urocza jak dobroczynna; wreszcie, co pomnażało cenę wszystkich przymiotów, była piękna.

Babuk, mimo iż Scyta i ambasador anioła, spostrzegł się, iż gdyby dłużej pozostał w Persepolis, zapomniałby o Iturielu dla Teony. Przywiązał się do miasta, którego lud był grzeczny, ludzki i dobroczynny, mimo że lekki, skłonny do obmowy i pełen próżności. Lękał się, aby Persepolis nie skazano na zniszczenie; lękał się nawet rachunku, jaki miał złożyć.

Oto, jak wziął się do rzeczy, aby zdać ten rachunek. Najlepszemu złotnikowi w mieście kazał sporządzić posążek, złożony z wszelakich metali, kruszców i kamieni, na przemian kosztownych i lichych; zaniósł go Iturielowi:

— Czy stłuczesz — rzekł — ten ładny posążek, dlatego że nie wszystko jest nim złotem i diamentem?

Ituriel zrozumiał w pół słowa; poniechał nawet myśli o poprawie Persepolis i zgodził się zostawić świat jak się toczy; albowiem, rzekł, jeżeli nie wszystko jest dobre, wszystko jest znośne. Zostawiono tedy Persepolis przy życiu, Babuk zaś bynajmniej się nie skarżył; nie tak zgoła jak ów Jonasz32, który pogniewał się, iż nie zburzono Niniwy. Ale kiedy kto przeżył trzy dni w brzuchu wieloryba, nie może być w równie dobrym humorze, co kiedy czas spędził w operze, w komedii i wieczerzał w miłym towarzystwie.

Przypisy:

1. Ituriel — jeden z aniołów, występujący w Raju utraconym Miltona. [przypis edytorski]

2. Wysoka Azja (fr. Haute Asie) — fr. określenie terenów środkowo-wschodniej części Azji, obejmującej m.in. Tybet. [przypis edytorski]

3. Scytowie — koczownicze ludy irańskie zamieszkujące w starożytności stepy środkowej Eurazji, od wybrzeży Morza Czarnego po Morze Aralskie, Syr-darię i Amu-darię. [przypis edytorski]

4. Oksus (łac. Oxus, z gr. Oksos) — starożytna nazwa Amu-darii, głównej rzeki Azji Środkowej. [przypis edytorski]

5. Persepolis — [stolica staroż. imperium perskiego, po zdobyciu przez Aleksandra Wielkiego zniszczona w pożarze; red. WL] w przenośni tej, Persepolis oznacza oczywiście Paryż. [przypis tłumacza]

6. równina Sennaar — gr. nazwa biblijnej krainy Szinear, znanej m.in. jako miejsce, gdzie wznoszono wieżę Babel; Szinear identyfikuje się z południową Mezopotamią. [przypis edytorski]

7. drachma — staroż. moneta grecka. [przypis edytorski]

8. satrapa — mianowany przez króla namiestnik prowincji (satrapii) w staroż. Persji. [przypis edytorski]

9. daryk (oryg fr.: darique) — popr.: darejek a. darejka, złota moneta imperium perskiego, wprowadzona przez króla Dariusza I (522–486 p.n.e.). [przypis edytorski]

10. sążli — konstrukcja z partykułą wzmacniającą -że (skróconą do -ż-) oraz partykułą pytającą -li; znaczenie: czyż są, czy są. [przypis edytorski]

11. podłota — dziś popr.: podłość. [przypis edytorski]

12. starożytne przedmieście — Saint-Marceau. [przypis tłumacza]

13. równiny Piktawii — Poitou, kraina w zachodniej Francji, od nazwy staroż. galijskiego plemienia Piktawów. [przypis edytorski]

14. wchodzą do świątyni robotnicy (...) złożono w tym otworze umarłego i przykryto go tymże kamieniem — znamienitych zmarłych grzebano w kościołach, pod posadzką świątyni. [przypis edytorski]

15. olbrzymi dom, gdzie tysiące starych żołnierzy, kalekich ale zwycięskich, składało codziennie hołd bogu hufców — Pałac Inwalidów. [przypis tłumacza]

16. mag (z gr. magos) — kapłan zoroastryzmu, perskiej religii monoteistycznej. [przypis edytorski]

17. jest satrapą prawa — tzn. rajcą parlamentu. [przypis tłumacza]

18. wykonywa — dziś raczej: wykonuje. [przypis edytorski]

19. Zerdust — perskie imię Zoroastra, reformatora religii perskiej. [przypis tłumacza]

20. Wielki Lamadalajlama, religijny przywódca buddyzmu tybetańskiego, sprawował równocześnie najwyższą władzę polityczną w Tybecie. Wolter odnosi się tutaj do papieża, stojącego na czele kościoła katolickiego i będącego równocześnie władcą Państwa Kościelnego, obejmującego znaczną część Włoch. [przypis edytorski]

21. macież — konstrukcja z partykułą -że, skróconą do -ż; znaczenie: czy macie. [przypis edytorski]

22. napisaliśmy przeciw niemu kilka tysięcy grubych ksiąg (...) i tyleż broszurek —- Wolter ma na myśli jansenistów. [przypis tłumacza]

23. preceptor (z łac.) — wychowawca, nauczyciel. [przypis edytorski]

24. snadnie (daw.) — łatwo; tu: właśnie. [przypis edytorski]

25. najopaczniejszy — dziś popr. forma stopnia najwyższego: najbardziej opaczny; opaczny: fałszywy, niewłaściwy, mylny. [przypis edytorski]

26. kauzyperda (pot.) — prawnik (zwykle: nieudolny, od łac. causam perdere, tj. przegrać sprawę). [przypis edytorski]

27. rozkosznik — tu: człowiek oddający się głównie zażywaniu rozkoszy. [przypis edytorski]

28. ministra (...) zgiętego pod ciężarem spraw i wieku, ale rześkiego jeszcze i pełnego ducha — kardynał de Fleury, którego Wolter niejednokrotnie obdarza pochwałą. [przypis tłumacza]

29. ustawny (daw.) — ustawiczny, nieustanny. [przypis edytorski]

30. piękna Teona (...) to pewna, iż robi więcej dobrego niż one wszystkie razem — Wolter kreśli tu pochwałę margrabiny de Pompadour; utwór ten pisany był w epoce, gdy Wolter, za wpływem margrabiny, pojednał się z dworem i zażywał wszystkich przywilejów łaski monarszej. [przypis tłumacza]

31. westalki — w staroż. Rzymie: kapłanki strzegące świętego ognia w świątyni bogini Westy, patronki ogniska domowego; pełniły służbę przez 30 lat, obowiązane do zachowania dziewictwa. [przypis edytorski]

32. Jonasz — prorok biblijny, opisany w Księdze Jonasza; otrzymał od Boga zadanie upomnienia grzesznych mieszkańców Niniwy, stolicy Asyrii. Kiedy chciał uniknąć misji, w statek, na którym uciekał, uderzył zesłany przez Boga sztorm, który uspokoił się dopiero, gdy Jonasza wyrzucono za burtę. W morzu Jonasza połknęła ogromna ryba, która po trzech dniach wypluła go na brzeg. Wówczas poszedł do Niniwy i zaczął głosić bliską zagładę miasta. Kiedy pod wpływem jego słów mieszkańcy okazali skruchę, Bóg zmienił zamiar i odstąpił od ukarania Niniwy, na co Jonasz się oburzył. [przypis edytorski]