XVII

Pod kniaziem Glińskim konia zabito,

Ale się rumak nadarzył świeży,

Wskoczył nań — «Za mną!» — grzmiące kopyto

Znów daje hasło, gdzie iść należy.

Wśród żądeł mieczów, strzał i bardyszy,

Kurz pokrył wojsku oczy i twarze,

A jednak widzi, a jednak słyszy,

Gdzie im kniaź Gliński uderzyć każe;

Szlachta się waha, słabnie, w natłoku

Przed liczną hordą wytrwać nie zdoła.

Wtém nowogródzka chorągiew z boku

Idzie na pomoc jak miecz anioła;

Wściekły pohaniec znów ruszył w taniec,

Wzmógł się na siłach, tabor zamyka.

Ale grodzieńskich puszcz wychowaniec

Wziął go na oszczep, jak bierze dzika,

Mostem padł Tatar zbity zwycięsko,

Konie swych jeźdźców dławią i tłoczą;

Chorągiew mińska wespół z grodzieńską

Po stosach trupów krążą ochoczo.