IV

Pokulał w miasto — o kroków niewiele,

Stała kaplica drewniana i niska,

Z cmentarza brzydkie oczyszczono ziele,

Na dachu krzyżyk jak gwiazda połyska;

Kapliczka nowa, skromna i chędoga,

Że gwałtem pragniesz modlić się do Boga.

Tuż przy kaplicy stoi domek cichy,

Na dachu krzyżyk, a u okien kraty,

Snadź, że i tutaj zamieszkały mnichy,

Snadź, że i tutaj zakon niebogaty. —

Nad furtą obraz, wielkiemi rozmiary,

Skréśleni więźnie, księża i Tatary. —

Starzec uklęknął i uchylił głowę,

Snadź do modlitwy zapalony szczerze,

Odpiął od pasa paciorki bukowe,

Bije się w piersi i liczy pacierze;

I słońce zaszło, i ciemno na dworze,

A starzec jeszcze z Bogiem w rozhoworze4.