SPRAWA VIII

Ciż i wszyscy powracający od bydła.

BARTŁOMIEJ

Jest wsystko, ani jednej stuki nie brakuje.

MORGAL

Oddaliśmy, Mospanie, co do jednej kozy.

BRYNDUS

Do Bartłomieja.

Niech wam się we dwójnasób to stadko pomnozy.

ŚWISTOS

Zycemy wszscy tego.

BARTŁOMIEJ

Dziękuję, dziękuję.

Do Bardosa.

I Wacpanu tes za to dzięki zanosiemy,

Ześ nas pogodził. Teras do domu wracamy

I Waspana na gody s sobą zaprasamy.

BASIA

Stasiu, ja pójdę s tobą.

STACH

Bierze ją za rękę.

Razem se pójdziemy.

WAWRZYNIEC

Bydło prosto na pasą zapędzą pastuchy.

A i wy tes sam Panu skłońcie się, dziewuchy;

Dziękujcie za swe krówki, co tam także były.

BASIA

Dziękuję s całej siły,

Ja za moją łysą.

Kłania się.

ZOŚKA

Ja za moją płową.

Kłania się.

Tę, co to razem lubi trykać się s Pawełkową.

BARDOS

Kłaniam.

BARTŁOMIEJ

Ja się Waspanu psysłuzę, cem mogę.

Zupan dobry.

WAWRZYNIEC

Ja capkę.

STACH

Ja bóty na drogę.

JONEK

Ja pas.

BASIA

Ja płótna stukę.

ZOSIA

Ja jajek pół kopy.

MIECHODMUCH

A ja zaś kantyczkami.

BRYNDUS

My piwem i miodem.

BARDOS

Dziękuję wam.

WAWRZYNIEC

Więc idźwa.

BARDOS

Idźcie tylko przodem.

Ja zaraz przyjdę.

Wszyscy odchodzą.