Jeszcze w kolebce posyłał mu gady,

Aby go zgniotły w duszącym uścisku,

I wciąż tysiącem olbrzymów nań godzi.

Bezsilne gniewy, zasadzki i zdrady!

Będzie zwycięzcą... i przy gromów błysku

Prometeusza z więzów wyswobodzi!