I z tej uśpionej, pięknej Córki Sławy,

Zbutwiałe grobu otrząsał spowicia,

Z pokorą swoje uginam kolano,

Wpatrzony w zorzę geniuszu świetlaną.

Przed wodzem, który wówczas stał na straży,

Gdy mrok niewoli ćmił wzrok ludu wszędzie,

I białogórskich podjął pieśń cmentarzy,

I kształcił śpiewne języka narzędzie,

Przed ojcem pieśni wiodącej do czynu,

W imieniu Polski składam liść wawrzynu.