Ich, szlachetnością zwane, niedołęstwo,
Kiejstut rozbitych żywcem puścił z matni,
Pragnąc oszczędzić rozlewu krwi bratniej;
Ci zaś z nowymi posiłki wrócili
I wzięli górę. — Dobrze tak ciemiędze,
Co mieczem dobrej nie wyzyskał chwili!...
z szyderstwem
Przez wzgląd na ludu cierpienia i nędzę.
KONRAD
Więc poniósł klęskę zupełną?