Lecz dziś Kiejstuta trzeba złowić w sieci;

Konrad niech śpieszy na jego spotkanie

I w oczy złotem obietnic zaświeci,

Byle go ująć.

kładąc rękę na ramieniu Halbana

Chodź ze mną Halbanie.

Odchodzi z Halbanem na lewo.

SCENA III

Konrad sam.

KONRAD