Jakieś wspomnienia łamią mnie dziecięce
I twarz szlachetna książęcego stryja
Wzrokiem mnie mierzy i wzgardą zabija.
zamyśla się
Mamże na niego iść, z Niemcami w zmowie,
Na niego, co mi ojcowską koronę
Z błogosławieństwem osadził na głowie?
po małej pauzie
A jednak ze snu budzą mnie natchnione
Głosy, co czynów żądają ode mnie...