Każdy może mnie znieważać bezkarnie,
Może śmiało bezwładnego deptać lwa...
A ja muszę znosić wszystkie męczarnie,
Bo tak chciała, matko, miłość twa!»
Na to Eos z macierzyńską pieszczotą:
«Synu — rzeknie — biedny synu mój!
Znosić musisz taki smutny los po to,
Byś mógł powstać na ostatni bój.
Przeznaczenie próśb daremnych nie słucha,
Wszystko trzeba okupywać nam,