Albo lecą w powietrze rozrzucając głazy.
Głód, nędza, rany pełne zaraźliwych strupów,
I stokroć ohydniejsze ludzkich dusz zarazy:
Szpiegostwo, zdrada, rozbój, chciwe swoich łupów,
Naczelnemu wodzowi stoją na rozkazy.
Zniszczone całe armie i prowincye całe,
I pobity przeciwnik miecz upuszcza z ręki...
Widowisko zarazem wielkie i wspaniałe!
Gnie się pod stopy wroga układny i miękki,
A zwycięzca pokornie składa niebu dzięki