Jeszcze wcześnie, jeszcze wcześnie!

Mój Boże! kur się odzywa3,

Zorza błyska w okienku.

Gdzie znikłeś! ach! stój Jasieńku!

Ja nieszczęśliwa!” —

Tak się dziewczyna z kochankiem pieści,

Bieży za nim, krzyczy, pada;

Na ten upadek, na krzyk boleści,

Skupia się ludzi gromada.

„Mówcie pacierze! — krzyczy prostota —