Cóż, kiedy nie był nikt na dnie;

Biegają wieści pomiędzy prostotą,

Lecz któż z nich prawdę odgadnie?

Pan na Płużynach, którego pradziady

Były Świtezi dziedzice,

Z dawna przemyślał i zasięgał rady,

Jak te zbadać tajemnice.

Kazał przybory w bliskiem robić mieście,

I wielkie sypał wydatki:

Związano niewód, głęboki stóp dwieście,