Nie zwróci w stronę oka,

To strzela wkoło oczyma,

To się łzami zaleje,

Coś niby chwyta, coś niby trzyma,

Rozpłacze się i zaśmieje.

— „Tyżeś to w nocy? to ty Jasieńku!

Ach! i po śmierci kocha!

Tutaj, tutaj, pomaleńku,

Czasem2 usłyszy macocha!...

Niech sobie słyszy... już nie ma ciebie,