Młody, cnotliwy, nieśmiały:

Obce dla niego wyrazy miłosne,

Choć czuł miłosne zapały.

«Lecz próżno nędzny w oczach prawie znika,

Próżno i dzień i noc płacze;

W boleściach jego dla mnie radość dzika,

Śmiech obudzały rozpacze.

«Ja pójdę!» mówił ze łzami — «Idź sobie!»

Poszedł i umarł z miłości...

Tu nad rzeczułką, w tym zielonym grobie,